Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruźlica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruźlica. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 lutego 2024

Gruźlica wśród niemowląt. Realne zagrożenie? Czy dezinformacja? Czy z powodu gruźlicy umiera w Polsce pół tysiąca ludzi co roku?

Gruźlicą nie da się zarazić losowo, tak jak rzutem kostką. Wbrew medialnej narracji nie każde dziecko ma takie samo ryzyko. Żeby doszło do zakażenia, musi się naraz spełnić kilka warunków, a one rzadko występują jednocześnie.

Po pierwsze. Trzeba być w miejscu występowania gruźlicy.
Prątkujący nie są „wszędzie”. W Polsce jest to góra kilkadziesiąt osób jednocześnie w całym kraju, głównie w dużych miastach i w bardzo konkretnych grupach dorosłych. Są województwa i powiaty, gdzie przez lata nie ma ani jednego przypadku lub są to pojedyncze przypadku na miliony mieszkańców. Tam ryzyko gruźlicy jest praktycznie żadne.

Po drugie. Zarażają tylko widocznie chorzy i nie są to dzieci
Zakaża tylko osoba, która ma gruźlicę płuc i prątkuje, czyli wydziela bakterie podczas kaszlu. Wielu chorych w ogóle nie prątkuje albo przestaje po rozpoczęciu leczenia, zwykle po około 2 tygodniach. Prątkujący wraz z silnym kaszlem wydalają bakterie (Mycobacterium tuberculosis). Kaszel jest początkowo suchy, z czasem wilgotnym, a nawet przebiega z krwiopluciem. Charakterystyczne są również stany podgorączkowe (nasilające się wieczorami) oraz silne nocne poty.

Z czasem wygląd chorego staje się typowy dla tego schorzenia: cera jest blada i ziemista, a skóra pergaminowa. Oczy przekrwione, a twarz często błyszczy się od potu. Towarzyszy temu skrajne wycieńczenie i ciągłe zmęczenie. Widoczna jest także znacząca utrata masy ciała - chory dosłownie „niknie w oczach”, co uzasadnia dawną nazwę choroby: suchoty.

Typowy profil pacjenta zakaźnego to starszy mężczyzna w trudnej sytuacji socjoekonomicznej, niedożywione lub nadużywające alkoholu dotyczy to ponad 75% wszystkich przypadków gruźlicy w Polsce!
Oczywiście gruźlica „nie wybiera” i zdarza się, że chorują też osoby zamożne zwykle jednak jeśli chorują inne osoby to z osłabionym układem odpornościowym (np. z powodu cukrzycy, chorób nerek, chorób nowotworowych czy zakażenia HIV).

Dzieci niezwykle rzadko chorują (promile, tzn <1%) i niezwykle rzadko zarażają innych. Mają tzw. postać skąpoprątkową - w ich płucach jest mało bakterii, a ich kaszel jest zbyt słaby, by stworzyć aerozol zakaźny.


Po trzecie. Zarazić się gruźlicą nie jest tak łatwo
Zakażenie prątkami gruźlicy wymaga długotrwałego kontaktu z osobą chorą i wydalającą prątki. Nawet jeśli do zakażenia dojdzie, w ponad 90%  przypadków infekcja nie prowadzi do rozwoju choroby.
"Większa część ludzi nabiera odporność poprzez zakażenie, które nie rozwija się klinicznie."

Gruźlica nie przenosi się przez dotyk, podanie ręki czy wspólne sztućce.
"ryzyko zakażenia wynosi 50 procent, gdy pracujesz z osobą prątkującą 8 godzin dziennie przez pół roku lub 24 godziny dziennie przez 2 miesiące. "
"szanse zarażenia zdrowego małżonka przez chorego współmałżonka. Wyniosły one raptem 7 procent, przy założeniu że oboje żyją pod jednym dachem, razem się stołują, i razem śpią. "
"szansa na to, że pracownica przedszkola zarazi dzieci jest minimalna, bliska zeru. Równie dobrze gruźlicą można się zarazić w autobusie, w sklepie, w kinie czy na basenie. Co trzeci Polak ma w swoim życiu kontakt z prątkami gruźlicy. Szacuje się, że 20-30 proc. jest lub była zarażona, ale nie zachorowała
http://wsse.waw.pl/aktualnosci-i-komunikaty/aktualnosci/gruzlica-w-pytaniach-i-odpowiedziach

więcej na ten temat ze źródłami na:



Dlatego noworodek, który nie ma w domu kaszlących dorosłych i nie przebywa w patologicznych warunkach, ma praktycznie zerowe ryzyko kontaktu z prątkującą osobą. Żeby takie dziecko zachorowało, musiałoby dojść do sytuacji skrajnej: długotrwałego przebywania z nieleczonym, kaszlącym dorosłym. Co potwierdzają statystyki. Przypadki gruźlicy wśród dzieci do 4 roku życia to jednostkowe sytuacje w skali całego kraju.

To nie zdarza się „przypadkiem” wskutek kontaktu na ulicy z bezdomnym ("Jedzie Pani z wózkiem pochyli się bezdomny kaszlnie do dziecka i wystarczy" itp. chore historie. Lekarz straszący matkę dziecka tym, że ono może zarazić się poza rodziną wprowadza w błąd. Nawet jeśli teoretycznie jest taka możliwość to ryzyka - tak samo jak możliwość utraty życia wskutek spadającego meteorytu - to nie warto brać pod uwagę jeśli jest to kazuistyka (nawet jeśli się gdzieś na świecie zdarzy to jest to opisywane jako ciekawostka, a nie problem do rozwiązania).

Z tego powodu odroczenie szczepienia BCG o 2–3 tygodnie u dzieci spoza grup ryzyka nie zmienia realnego zagrożenia.

Znacznie sensowniejsze byłoby identyfikowanie grup ryzyka: rodzin, w których ktoś długo kaszle, był leczony na gruźlicę, żyje w skrajnie złych warunkach. Taki wywiad rodzinny daje realną ochronę, zamiast traktowania każdego noworodka tak, jakby żył na melinie.


Paweł Grzesiowski w swoich materiałach https://www.youtube.com/watch?list=TLGGMU2nz7JWaIsxNDAyMjAyNg&v=GTkfPgeHGUo oraz  https://youtu.be/ld3E2mmkbGY?list=TLGGaNiN93rgf7IxNDAyMjAyNg podaje następujące dane:

  • Zapadalność na gruźlicę: W Polsce notuje się około 4 000 – 5 000 nowych przypadków gruźlicy rocznie.
  • Zespół SCID (SIT): Występuje z częstotliwością raz na 55 000 – 60 000 urodzeń, co daje około 4 do 8 przypadków rocznie w całej Polsce.
  •  Wniosek ekspertów: Ryzyko gruźlicy jest oceniane jako około 10 razy wyższe niż ryzyko wystąpienia zespołu ciężkiego niedoboru odporności (SCID).

Czy wniosek ekspertów jest uprawiony?

W Polsce rocznie rejestruje się ok. 4000 przypadków gruźlicy, z czego ok. 3500 to gruźlica płuc potencjalnie prątkująca. Oznacza to, że w skali kraju średnio ok. 10 osób dziennie znajduje się w fazie aktywnej, zakaźnej gruźlicy zanim trafi do leczenia. Po wdrożeniu leczenia zakaźność zwykle zanika po ok. 14 dniach.

Te osoby to niemal wyłącznie dorośli, najczęściej kilkadziesiąt starszych, przewlekle chorych lub uzależnionych osób, które zakażają głównie ludzi, z którymi mieszkają lub przebywają przez wiele dni i tygodni. Transmisja na noworodki i niemowlęta praktycznie nie występuje w sposób losowy w populacji.

Przy populacji ~250–270 tys. noworodków rocznie i ~40 mln mieszkańców, liczba zachorowań na gruźlicę u dzieci <1 r.ż. w Polsce to pojedyncze przypadki w skali roku albo lata bez żadnego przypadku. To oznacza, że ryzyko gruźlicy dla noworodka jest wyraźnie mniejsze niż 1 przypadek na 100 000 urodzeń, a realnie bliższe 0–1 przypadkowi rocznie w całym kraju.

Dla porównania SCID występuje w Polsce u ok. 4–5 niektóre źródła mówią o nawet 8 dzieci rocznie, czyli częściej niż gruźlica niemowlęca. Ryzyko SCID jest stałe biologicznie, niezależne od miejsca zamieszkania, i dotyczy dokładnie populacji noworodków. Ryzyko gruźlicy u noworodka zależy od konkretnego kontaktu z prątkującą osobą, którego w praktyce niemal zawsze nie ma.


Szczepionka BCG nie ogranicza istotnie transmisji gruźlicy ani odporności populacyjnej, a jedynie zmniejsza ryzyko najcięższych postaci choroby u najmłodszych. Tymczasem ciężka gruźlica niemowlęca w Polsce występuje skrajnie rzadko, na poziomie pojedynczych przypadków w skali wielu lat.

Czyli: Polskie niemowlę może trafić na kilkadziesiąt prątkujących osób i przebywać z nimi odpowiednio długo (tygodniami) aby się zarazić Ryzyko gruźlicy dla losowego noworodka jest statystycznie mniejsze niż kilka przypadków rocznie w całym kraju, podczas gdy SCID to kilka przypadków rocznie pewnych. Mimo tego stosuje się jednolite przymusowe szczepienie całej populacji noworodków, niezależnie od realnego, lokalnego i rodzinnego ryzyka.





Na początek warto zaznaczyć, że zapadalność w statystykach nie dotyczy zawsze tej samej metody zbierania danych. Pod uwagę zwykle bierze się gruźlicę potwierdzoną laboratoryjnie jednak częściej liczby dotyczą tej rozpoznanej na podstawie kryteriów klinicznych lub radiologicznych. Np. do kryteriów WHA liczy się tylko potwierdzone smear-positive przypadki gruźlicy. Przy analizie źródeł warto zwrócić na to uwagę.

W 2020 roku Polska spełniła wszystkie 3 warunki aby wg WHO i IUATLD móc zrezygnować z powszechnych szczepień BCG. 

Mimo tego szczepienia zostały.
Polska w 2020 r. miała 4,6 / 100 000 smear-positive przypadków, czyli wg warunków WHO:

1. Zapadalność smear-positive ≤ 5 / 100 000 - spełnione!

2. TBM dzieci < 5 ≤ 1/10 000 000 (nie było takich przypadków od lat!) - spełnione!

3. ARI w 2020 to 0,092% i jest to poniżej progu 0,1% - też spełnione!

źródło:
https://www.przeglepidemiol.pzh.gov.pl/Tuberculosis-in-Poland-in-2020%2C181095%2C0%2C2.html

Niestety jest jeszcze jedno kryterium czasu. Otóż trzeba spełniać te warunki przez 3 kolejne lata, tymczasem w Polsce w kolejnych latach było:

2021:  5,5 / 100 000

2022: ~5,9 / 100 000

2023: ~5,9 / 100 000

Czyli niestety było 5,5, 5,9 zamiast 5 więc to 0,5 - 0,9 to jest cała różnica i przez tą liczbę oficjalnie nadal mamy obowiązujące szczepienia BCG. 

Źródła:
https://www.przeglepidemiol.pzh.gov.pl/Tuberculosis-in-Poland-in-2021%2C186368%2C0%2C2.html
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38783654/


Aczkolwiek jest kilka przypadków z przeszłości gdy Polska wcale nie odchodziła od różnych szczepień nawet jak były zalecenia WHO. Więc czy to by wystarczyło aby szczepień nie było? Raczej nie

Więcej na ten temat:
https://szczepienie.blogspot.com/2016/12/niepotrzebne-szczepienie-w-polsce-kto.html

W Polsce powodami utrzymania bezsensownych szczepień nie jednokrotnie była troską o utratę zaufania do szczepień...




W jakich krajach szczepionka BCG naprawdę ratuje dzieci przed ciężkimi postaciami gruźlicy? W krajach gdzie przypadków gruźlicy - szczególnie u dzieci jest dziesiątki a nawet setki razy więcej! Jest różnica czy możemy uratować 0-2 dzieci rocznie, czy 20-50 dzieci, czy grubo ponad 200 dzieci. Każda z tych sytuacji jest chyba inna, a jednak dla krajów gdzie zagrożonych jest 0-1 dziecka rocznie szczepić nie trzeba, a przy 0-2 dzieciach rocznie już trzeba bo według ekspertów ta sytuacja jest taka sama jakby chorowało 200 dzieci rocznie - procedury są takie same, a nawet bardziej restrykcyjne...

Poniżej lista krajów gdzie stosuje się szczepienia, w nawiasie jest liczba chorych na 100 tys. Warto mieć w pamięci, że w Polsce jest to 4.8-5.9 na 100 tys, a nie ponad 600 na 100tys jak w poniższych krajach:

Lesotho (~660), Filipiny (~640), Myanmar (~560), Kiribati (~530), Korea Płn. (~510), Gabon (~505), Timor-Leste (~500), Mongolia (~490), Papua-NG (~420), Namibia (~450), Eswatini (~350), Angola (~340), Kongo (~370), RPA (~470), Mozambik (~360), Indie (~200), Indonezja (~300), Bangladesz (~220), Pakistan (~260), Nigeria (~450), Republika Środkowoafrykańska CAR (~540), DR Konga (~320), Zambia (~300), Zimbabwe (~200), Rumunia (~49), Rosja (~40–50) - w tych krajach rzeczywiście szaleje gruźlica statystyki są dziesiątki, setki razy gorsze niż w Polsce i tam prowadzone są powszechne szczepienia BCG, chociaż w znakomitej większości tych krajów nie ma administracyjnego przymusu!

Niemcy (~5), Francja (~7), Hiszpania (~9), Włochy (~6), Czechy (~4), Słowacja (~5), Irlandia (~6), Szkocja (~7), Polska (~4.8–7/100 tys) - w tych krajach nie ma szczepień BCG i nie ma przymusu, oczywiście poza Polską gdzie są grzywny i mandaty w celu przymuszenia do szczepień, a w mediach straszy się gruźlicą.

Warto powtórzyć: 

Na Filipinach, gdzie statystyki gruźlicy są grubo ponad 100 razy gorsze nie ma przymusu szczepień. W Polsce gdzie statystyki są praktycznie identyczne jak w krajach gdzie w ogóle tych szczepień niema, przymus nadal istnieje!!!

W Polsce prowadzimy politykę szczepień jakbyśmy nie mieli 4,8-7 / 100tys z ostatnich 6 lat, a przynajmniej 700 / 100 tys oceniając wypowiedzi ekspertów w mediach o zagrożeniu dla dzieci (chociaż żadnego dziecko nie miało gruźliczego TBM od bardzo wielu lat...) i wtedy rzeczywiście kary administracyjne może uzasadniałyby taką politykę szczepień.

Tymczasem w Polsce ciężkich zachorowań nie ma wcale, a pojedyncze zachorowania wśród dzieci do 4 roku życia zdarzają się incydentalnie w niektórych rejonach Polski (nie chroni przed nimi szczepionka wg oficjalnych danych i nie można trzymać narracji: "że to tylko dzięki szczepieniom", zwłaszcza, że spory % dzieci nie jest szczepionych)


Dlaczego nie patrzymy na inne kraje, które w podobnej do Polski sytuacji zrezygnowały z tego szczepienia?

Praktycznie wszystkie kraje europejskie które zrezygnowały ze szczepień zrobiły to w sytuacji gdy ich statystyki były DUŻO gorsze niż obecnie są w Polsce!!!

W Szwecji zaprzestano jej rutynowego podawania noworodkom w 1975 roku, w Finlandii w 1980, a w Niemczech dopiero w 1998 – mimo że ich sytuacja epidemiologiczna była i tak lepsza niż obecna w Polsce, która nadal stosuje BCG. Finlandia całkowicie zakończyła szczepienia w 2006 roku. W Polsce dopiero w 2005 roku zrezygnowano z rewakcynacji, choć od dawna było wiadomo, że nie ma ona udokumentowanej skuteczności u dzieci szczepionych w niemowlęctwie. 

Gdy podejmowano decyzję o wycofaniu wycofaniu powszechnego szczepienia BCG, zapadalność na gruźlicę w Niemczech w 1997 wynosiła ~13,6/100 000, a w 1998 (STIKO): ~12–14/100 000, we Francji w 2007 roku było to 7,1–7,4 przypadków na 100 000 mieszkańców, W Szwecji zakończono w 1975 roku, przy ~19,9/100 000.

Jak to się ma do Polskiego 4.8-5.5 na 100tys? Co się zmieniło? Co jest nie tak?

Czy gdybyśmy w Polsce dla dobra naszych dzieci zlikwidowali masowe szczepienia BCG to chyba w naszym interesie byłoby aby obywatele przybywający do nas ze wschodu, z Ukrainy, Rosji, Litwy, Łotwy, Estonii itd. byli zaszczepieni?
Czyli w naszym interesie nie byłoby takie wyśrubowanie norm aby wciąż się tam szczepili? Gdybyśmy tylko mieli odpowiednie wpływy w WHO i IUATLD oraz na media i rządy tych biedniejszych wschodnich sąsiadów...  Przypadkowo tak akurat jest w przypadku pewnych większych europejskich krajów, zarówno jeśli chodzi o WHO, polskie rządy i media... 


Czechy jako przykład rozsądnego podejścia do szczepień

Najlepszym przykładem są Czechy. W Czechach w 1986 roku zauważyli, ze podobnie jak w Polsce mają województwa z dużą zapadalnością na gruźlice oraz te z bardzo małą. Postanowili więc zaprzestaniu szczepień BCG w trzech regionach o najmniejszej zapadalności (czyli wyłączyli ze szczepień ok 1/3 kraju) i nic się nie stało. Masowe szczepienia BCG zniesiono u 30 000 noworodków rocznie, z wyjątkiem niemowląt z grupy wysokiego ryzyka gruźlicy. Głównym przesłaniem tego programu było to, że u niezaszczepionych dzieci ryzyko gruźlicy było niskie (0,04%).

W 2010 r. zapadalność na gruźlicę w Czechach wynosiła ok. 6,8–8,8 przypadków na 100 000 mieszkańców

https://journals.lww.com/ijmy/fulltext/2021/10020/ten_years__experience_with_the_discontinuation_of.16.aspx



Po rezygnacji ze szczepień BCG częstość występowania zapalenia węzłów chłonnych wywołanego przez Mycobacterium avium (prątki inne niż gruźlicze) była znacznie wyższa!

Rzeczywiśćie. Badania z krajów, które zrezygnowały z obowiązkowych szczepień BCG (np. Czechy, Francja, kraje skandynawskie), wykazały gwałtowny wzrost zachorowań na zapalenie węzłów wywołane przez Mycobacterium avium u dzieci. Szczepionka BCG zapewnia tzw. odporność krzyżową, która chroni przed prątkami atypowymi.

Zapadalność w Polsce na zapalenia wężłów z powodu prątków atypowych NTM to w Polsce 0,3 na 100tys. Natomiast w Czechach (~1,4), Niemczech (~3), Francja (~0,6-1,6). Także oni tam nie szczepią i mają gorzej. Czy rzeczywiście?

W Polsce większość zapaleń węzłów po szczepieniu to odczyny na szczepionkę (M. bovis z szczepionki BCG), a nie zakażenia dzikim M. avium! 

Zapalenie węzłów przez NTM generalnie samo ustępuje ale jest to powolny proces. Dzięki interwencji lekarskiej można go skrócić z pomocą antybiotyków i interwencji chirurgicznej (przebicie zmiany w celu pozbycia się ropy). 

W Polsce zapalenie węzłów po szczepionce BCG to około 1 na 1000 zaszczepionych dzieci. W większości przypadków czeka się. Tylko w około 20% przypadków konieczna jest interwencja. Chirurg wkracza zazwyczaj tylko wtedy, gdy węzeł przekracza 1,5–2 cm, staje się bolesny lub zaczyna ropieć. Najskuteczniejsza interwencja to usunięcie węzła w całości "w torebce". Dzięki temu rana goi się szybciej przez tzw. rychłozrost, a ryzyko nawrotu jest minimalne. Odciąganie ropy / drenaż nie jest aż tak skuteczny.

Możliwe powikłania: Przy operacjach węzłów szyjnych gdzie przebiega nerw twarzowy istnieje ryzyko uszkodzenia ważnych nerwów (możliwy jest potem niesymetryczny uśmiech). Z ran po zabiegu chirurgicznym może sączyć się płyn przez kilka tygodni, co wymaga częstych zmian opatrunków. Zdarza się także obrzęk limfatyczny. Po wycięciu węzła pozostaje blizna (zazwyczaj pod pachą). U niektórych dzieci może mieć ona charakter przerosły (tzw. keloid). 

W Polsce dzięki szczepieniom mamy mniejszą zapadalność z powodu NTM innych niż z BCG (tylko 0,3!). Jednak jeśli policzyć dokładniej: na 300 tys dzieci szczepionych aż 300 ma problem po szczepionce, z czego 20% wymaga interwencji chirurga co daje 60 dzieci.

W Czechach gdzie mają 3x więcej zapalenia węzłów NTM z powodu prątków dzikich odkąd nie stosują szczepionki gdyż mają aż 1.4 na 100tys. Czyli przy 300 tys dzieci to 4-5 dzieci rocznie. 

De facto 4-5 dzieci to i tak 10x mniej niż w Polsce uwzględniając problemy związane ze szczepionką BCG.

Jak widać, czasami lepiej zobaczyć liczby bezwzględne. W liczbach względnych statystyki mówią o % ogromnej różnicy. W końcu wielokrotny wzrost! Tymczasem faktyczny wzrost to zamiast 1-2 przypadków rocznie jest ich 4-5... 



Polska nie może zrezygnować ze szczepień gdyż wg. ekspertów przekraczamy próg 5 na 100 tys, gdyż tylko w 1 roku mieliśmy poniżej: 4,8, potem było 5.5 i 5.9... Czyli to 0,9 na 100 tys sprawiło, że szczepimy co roku przymusowo wszystkie dzieci.

Aby było jasne nawet jeśli 0,9 na 100tys dotyczyłoby niemowlaków to jest to max 2-3 dzieci rocznie!!!. 

Wiemy jednak, że te liczby dotyczą dorosłych, z reguły starszych organizmów, nie rzadko alkoholików. Wśród dzieci do 4 roku życia przypadków gruźlicy w ogóle jest 1-3 przypadki rocznie, wśród niemowląt nie ma nawet statystyk. Wiemy jednak, że od wielu lat nie odnotowano żadnych poważnych powikłań.


Czyli z powodu, że w 2021 było 0,5 więcej i w 2023 0,9 na 100tys, czyli było kilka ognisk gruźlicy więcej, być może w jakimś jednym nawet mieście, być może jakieś grupy zżytych ze sobą meneli, bezdomnych. To one zdecydowały, że w całej Polsce, nawet w województwach gdzie tych meneli nie ma, każde dziecko jest szczepione BCG.

Z czego 1:1tys ma NOP i 1: na kilkadziesiąt tys ma ciężki NOP (zwykle przy SCID - ciężki niedobór odporności, wykrywany dopiero po szczepieniu). Czyli każdego roku, dzięki tej decyzji skazujemy oficjalnie (gdyż wiele NOP nie jest zgłaszanych) minimum kilkaset dzieci na NOP, kilkadziesiąt na operacje chirurgiczną i kilka dzieci na śmierć lub utratę zdrowia (to te dzieci ze SCID)

Czyli takich przypadków jak:


Kubuś Skalik po szczepieniu BCG chorował ponad dwa lata - miał rozsiew prątków BCG w organizmie. Z czasem choroba postępowała, miał porażone kończyny górne i dolne, utracił wzrok, pojawiły się drgawki, zmarł na skutek skrajnego osłabienia organizmu. Jego historia szerzej opisana pod linkiem 

Warto jednak pocieszyć rodziców, że "ryzyko ciężkiego powikłanie BCG z powodu nieznanego SCID jest rzędu 1 przypadek na dziesiątki tysięcy, jeśli nie setki tysięcy szczepień. To procent w mikroskopijnej grupie ryzyka" wg. największej w Polsce kampanii informacyjnej na temat szczepień "Zaszczep się wiedzą". 
Na ok 300 tysięcy urodzonych co roku dzieci to przecież tylko kilka dzieci skazanych na śmierć. Co to jest? Nic. Niepotrzebna gra na emocjach wg. Zaszczep się wiedzą.
https://www.facebook.com/absurdyproszczepionkowcow/posts/pfbid02LDf54oMtbLU9fKZGiBJ32kjGB4TBh8u5FJzsttR3LRkSwnEPBpeBdCrvLmcUBaVSl?locale=pl_PL


Szef GIS, Paweł Grzesiowski potwierdza:
"Na każde 100 tysięcy dzieci urodzi się jedno z wrodzonym niedoborem odporności, czyli w Polsce takich dzieci jest rocznie 3-4. Co roku dostanie tę szczepionkę 3-4 dzieci, które nie powinny jej dostać.""

Szef GiS, nie uważa jednak tego za skandaliczne, że co roku skazujemy dzieci na taki los, on uważa, że to zwycięstwo:
"Mamy w tej chwili 96% dzieci zaszczepionych w tej chwili przeciwko gruźlicy przy urodzeniu, a to jest jedna z najbardziej kontrowersyjnych szczepionek bo dziecko się dopiero rodzi, szczepionka żywa, nie wiadomo co się wydarzy, i na 100 rodziców tylko 4 rodziców odmawia tego szczepienia. Czy to jest zwycięstwo antyszczepionkowców? Czy to jest totalna porażka? Ja wolę uważać, ze jest to całkowite niepowodzenie tej antyszczepionkowej propagandy"


W mediach zrobiło się głośno: Szczepią noworodki w ciemno w 1 dobie, a przeciwskazania do szczepienia wykluczają dopiero po szczepieniu!


Dr Grzesiowski potwierdza, że od momentu uruchomienia ogólnopolskiego pilotażu badań wykryto przypadki SCID u zaszczepionych dzieci... Sytuacja jest absurdalna, bo wykrywają problem za późno. Zaszczepienie dziecka ze SCID skazuje go na ciężką chorobę (rozsianie prątka poszczepiennej gruźlicy - BCG) i odbiera mu szanse na zdrowie, a nawet kończy się zgonem.

Czyli jeśli można uratować tylko kilka dzieci rocznie przez odroczenie szczepień tylko na kilka tygodniu do czasu badań, to ryzyko zbyt duże... Przekonują, że nie warto bo organizacyjnie to problem, pielęgniarki nie wyszkolone, szczepienia 10-dawkowe, wymuszą, że szczepienie robi się mniej skuteczne gdy podane jest później, opowiadają dyrdymały o odporności grupowej noworodków wobec gruźlicy?
 Pytanie czy te kilka dzieci rocznie to powód wystarczający aby szczepić wszystkie dzieci aby uratować kilka dzieci? Czy warto szczepić wszystkie dzieci aby uratować być może 1 dziecko? Takie sytuacje dotyczą nie tylko szczepień przeciwko gruźlicy (co jest bzdurą, szczepionka praktycznie nie działa przeciwko gruźlicy płucnej https://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html co zresztą widać po statystykach )

Dlatego prosimy o udostępnianie tego wpisu i nagłaśnianie skandalicznej sytuacji aby jak najwięcej matek, które wkrótce będą rodzic wiedziały o tym, że najpierw ich dziecko zaszczepią, a dopiero potem sprawdzą czy mogli... i będzie to zgodne z procedurami... tylko takimi z PRL...

Dlatego każdy rodzic powinien prosić lekarzy o zrezygnowanie z tego szczepienia w szpitalu do czasu wyniku. Wiemy, że większość lekarzy pomaga w tym rodzicom i nie robią problemów z odroczeniem. Trzeba tylko informować o takiej możliwości!

Warto też dokładnie wiedzieć jak wielkim zagrożeniem jest choroba przeciwko, której szczepimy - znać liczby. Zainteresować się.


Więcej na https://szczepienie.blogspot.com/2016/12/niepotrzebne-szczepienie-w-polsce-kto.html - tam również o innych podobnych sytuacjach.

Czym jest SCID i jakei są inne predyspozycje do ciężkich NOP https://szczepienie.blogspot.com/2014/12/nop-predyspozycje-genetyczne-powiklania.html



Dlaczego przymus BCG to bardzo zły pomysł? Także z punktu widzenia wyższej wyszczepialnośći?

Gdyż już od pierwszej chwili w szpitalu rodzice dowiadują się jak działa ten system absurdu: Rodzic zmuszany jest do szczepienia przed wykonaniem badania wykluczającego przeciwskazania. Jeśli lekarz odroczy to tylko kilka tygodni. Gdy dziecko przestaje być niemowlakiem ryzyko najcięższych powikłań gruźlicy maleje, a ryzyko gruźlicy w Polsce w ogóle jest niskie rodzic widzi bezsens tego szczepienia wtedy do gry wchodzi przymus i kary. Dlaczego? Bo nie ma czego tłumaczyć. Każdy kto zna ten temat, zapoznał się i sprawdził chociażby argumenty z tej strony dobrze wie, że ma to sens tylko w grupach ryzyka.

Przymus i kary są narzędziem o niskiej skuteczności i wysokim koszcie społecznym. Nie zwiększają realnie wyszczepialności, za to produkują opór, podkopują zaufanie do medycyny i wzmacniają narrację, że skoro trzeba zmuszać, to „coś jest nie tak”. Wszelkie dane, doświadczenia międzynarodowe i wypowiedzi kluczowych ekspertów pokazują, że szczepienia nie potrzebują sankcji, a przymus działa przeciwskutecznie.

1. Kary w Polsce działają na co 20. osobę i generują społeczny opór

Według Pawła Grzesiowskiego „efektywność nakładanych grzywien oszacowano na zaledwie 5 procent”, czyli realnie tylko jedna na dwadzieścia ukaranych osób zmienia decyzję. Jednocześnie każda przymuszana rodzina staje się nośnikiem negatywnej historii, którą przekazuje dalej dziesiątkom, setkom a czasem wielu tysiącom innych osób. Mechanizm społeczny jest prosty: ludzie myślą, że jeśli coś jest naprawdę dobre i bezpieczne, nie trzeba do tego zmuszać pod groźbą kar. Sam Grzesiowski podkreśla, że administracyjne grzywny to „anachroniczna procedura”, zaskarżana latami i praktycznie nieskuteczna.

https://pacjenci.pl/kontrola-szczepien-nie-za-bardzo...

2. Najwyższa wyszczepialność w krajach bez obowiązku szczepień

Norwegia, bez prawnego przymusu, osiąga 93–94 proc. wyszczepialności MMR. Słowenia, z jedną z najbardziej restrykcyjnych polityk, osiąga 94–95 proc. Różnice są minimalne i nie uzasadniają ingerencji karnej. Istnienie obowiązku nie implikuje wzrostu wyszczepialności, a jego brak nie oznacza jej spadku.

Nawet po aferach szczepionkowych te państwa nie sięgały po przymus!

Po publikacji Wakefielda i kryzysie zaufania do MMR w Wielkiej Brytanii nigdy nie rozważano obowiązku szczepień. David Salisbury z brytyjskiego Ministerstwa Zdrowia stwierdził, że obowiązkowe szczepienia „prawdopodobnie tylko pogorszyłyby sprawę”. Zamiast sankcji poprawiono organizację programu i komunikację, a wyszczepialność wróciła do wcześniejszych poziomów. British Medical Association od lat sprzeciwia się przymusowi.

3. Eksperci bronią szczepień, ale odrzucają przymus

Prof. Jacek Wysocki mówi wprost, że decyzje powinny opierać się na rzetelnej wiedzy, nie na sankcjach. Paweł Grzesiowski powtarza: „Nie uważam, że w Polsce szczepienia obowiązkowe muszą zostać utrzymane”. Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda, dr Wojciech Feleszko i prof. Andrzej Zieliński również opowiadają się przeciw karaniu. To kluczowe rozróżnienie: skuteczność szczepień jest faktem naukowym, skuteczność przymusu nie.

4. Ospa prawdziwa nie została pokonana dzięki masowym i przymusowym szczepieniom.

Eradykacja ospy jest najczęściej przywoływana jako argument za przymusem, ale fakty temu przeczą. Ospa została wyeliminowana mimo braku globalnej polityki obowiązkowych szczepień, także w krajach ubogich, gdzie decyzje były zwykle dobrowolne. Nawet w końcowej fazie, gdy ryzyko zachorowania było niskie, ludzie decydowali się na szczepienia bez sankcji. To pokazuje, że skuteczność szczepień nie wynika z przymusu, lecz z realnego poczucia zagrożenia i dostępności szczepień.

5. Przymus nie rozwiązuje realnych przyczyn niskiej wyszczepialności

Przykład Bułgarii pokazuje, że epidemie mogą dotyczyć grup wykluczonych mimo formalnego obowiązku. W latach 2009–2010 na odrę zachorowało tam 24 tys. dzieci, z czego 90 proc. stanowili Romowie, głównie z powodu braku wiedzy i dostępu, a nie ideologicznego sprzeciwu. Kary nie docierają do takich barier, edukacja i organizacja tak.

Przymus szczepień nie ma charakteru naukowego, bo nauka opiera się na skuteczności biologicznej, zaufaniu i danych, a nie na karach administracyjnych. Każda myśląca osoba widzi, że przymus jest drogą donikąd: nie zwiększa trwałej akceptacji, tylko produkuje opór i podkopuje wiarygodność systemu. Kraje takie jak Szwajcaria, gdzie nacisk położony jest na obowiązkową, rzetelną rozmowę i świadomą decyzję, osiągają bardzo wysokie poziomy wyszczepialności bez sankcji. 

Tam, gdzie dominuje kara, nie ma sprawnych odszkodowań za ewentualne szkody, a system zgłaszania NOP działa słabo lub pozornie, nie ma podstaw oczekiwać, że rodzice będą podejmować decyzje zaufaniem zamiast strachem. Im więcej przymusu i grzywien, tym więcej zniechęconych do szczepień, a to działa dokładnie odwrotnie do deklarowanego celu zdrowia publicznego.

Tekst napisany na podstawie informacji z https://www.facebook.com/czyszczepic/posts/pfbid02sPjQwwEoZqXALkL8Cxh7EPvrwu3zmuWLw2ZJd1ZQg28VfYZDyeDc82X8mrd2BeXDl


Lekarze dezinformują w temacie odporności populacyjnej po szczepionce BCG. W rolach głównych prof. Ewa Helwich była konsultant krajowa i szef sanepidu Paweł Grzesiowski.

Przy szczepionce BCG nie można mówić o odporności populacyjnej gdyż wg wszelkich badań jej skuteczność jest od zera do 50%. Tak niska skuteczność nie może zapewnić odporności populacyjnej!

Czy to możliwe, że Polscy eksperci się mylą? Czy to niewiedza czy celowe działanie? Czy można bezkarnie wprowadzać w błąd opinie publiczną?

Dlaczego nie można mówić o odporności grupowej w przypadku szczepionki BCG, kilka cytatów:

„Istnieją kontrowersje dotyczące protekcyjnego działania szczepionki BCG zapobiegającego gruźlicy płuc u dorosłych… skuteczność średnio wynosi około 50%, bywa bliska zeru w niektórych regionach świata.”
https://phmd.hirszfeld.pl/szczepienia-przeciwpratkowe-bcg-i-co-dalej/

„Aby osiągnąć cele WHO w zakresie redukcji zachorowań i śmiertelności z powodu gruźlicy, konieczna jest nowa szczepionka, skuteczna u dorosłych i w ograniczaniu transmisji, ponieważ obecna BCG nie spełnia tego zadania.”
https://www.who.int/teams/global-programme-on-tuberculosis-and-lung-health/research-innovation/vaccines

Raport HTA wskazuje, że wiele krajów przestało stosować powszechne BCG z powodu spadku zachorowań, co oznacza, że nie jest potrzebne do utrzymania kontroli nad TB – co sugeruje brak efektu odporności populacyjnej.
https://www.hiqa.ie/sites/default/files/2017-01/BCG_technical_report.pdf

„BCG nie zapobiega zakażeniu pierwotnemu ani reaktywacji latentnej postaci gruźlicy, które są głównym źródłem transmisji w społeczności.”
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC11032142/

W Europie wiele krajów zakończyło powszechne BCG, ponieważ transmisja TB utrzymuje się na niskim poziomie bez powszechnej szczepionki, co wskazuje, że odporność stadna nie jest związana z BCG.
https://www.hiqa.ie/sites/default/files/2017-01/BCG_technical_report.pdf


Wg. WHO BCG nie chroni dorosłych, kluczowych dla transmisji: „Szczepienie BCG noworodków oferuje tylko częściową ochronę niemowlętom i małym dzieciom tylko przed ciężkimi postaciami gruźlicy, ale: NIE CHRONI młodzieży i dorosłych, którzy odpowiadają za większość transmisji gruźlicy.”
https://www.who.int/teams/global-programme-on-tuberculosis-and-lung-health/research-innovation/vaccines

„Szczepionka BCG nie zawsze chroni ludzi przed zakażeniem gruźlicą. Skuteczność jest suboptymalna i wyraźnie nieadekwatna do kontroli choroby.”
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC11032142/

„Jedna dawka szczepionki BCG zmniejsza ryzyko czynnej gruźlicy o około 50%.”
https://szczepienia.pzh.gov.pl/faq/jaka-jest-skutecznosc-szczepionki-bcg/

Jak przy skuteczności 50% można mówić o odporności populacyjnej? 

Odporność grupowa (stadna) to punkt, w którym tak duży odsetek ludzi jest odporny, że choroba nie rozprzestrzenia się w populacji. Aby to osiągnąć, szczepionka musi nie tylko chronić jednostki, ale przede wszystkim blokować transmisję patogenu między ludźmi. BCG, przy skuteczności nawet 50 % wobec gruźlicy, nie spełnia warunku blokowania większości transmisji!!!

W modelu epidemiologicznym: Próg odporności grupowej p_c = 1 – 1/R₀; jeśli R₀ gruźlicy jest >1 (dla chorób zakaźnych zwykle jest), to p_c przekracza 50 %. W takim modelu skuteczność szczepionki <100 % oznacza, że nawet pełne pokrycie nie gwarantuje, że R_e<1 i transmisja przestaje się utrzymywać bo zbyt duża część osób wciąż może przenosić infekcję.

„Jeden z porządkowych przeglądów wskazuje, że szczepionka BCG chroni przede wszystkim przed najcięższymi postaciami gruźlicy u dzieci, ale jej wpływ na szerzenie zakażenia w populacji jest ograniczony.”
https://szczepienia.pzh.gov.pl/faq/jaka-jest-skutecznosc-szczepionki-bcg/

WHO nie rekomenduje stosowania BCG do kontroli epidemiologicznej gruźlicy u dorosłych czy przerwania łańcuchów zakażeń.
https://www.who.int/teams/global-programme-on-tuberculosis-and-lung-health/research-innovation/vaccines

W literaturze naukowej wielokrotnie wskazuje się, że istnieje brak dowodów na blokowanie transmisji M. tuberculosis przez BCG, a jedynie ograniczenie ryzyka choroby u zaszczepionych.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC11032142/

Czy tyle cytatów wystarczy aby bez cienia wątpliwości móc uznać, że BCG nie chroni przed gruźlicą, szczególnie płucną ani dzieci ani dorosłych, a jedynie o około 80% zmniejsza ryzyko najcięższych powikłań i to tylko u najmłodszych?

Jeśli potrzeba więcej źródeł i cytatów na ten temat to zapraszamy na: https://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html




Więcej informacji

https://szczepienie.blogspot.com/2016/12/niepotrzebne-szczepienie-w-polsce-kto.html
https://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html
https://szczepienie.blogspot.com/2016/02/gruzlica-wsrod-niemowlat-realne.html




czwartek, 16 lutego 2017

Jak choroby zakaźne zmieniają... i jak się do tego mają szczepienia? - Krytyka wpisu na crazynauka

Kilka uwag do artykułu "Jak choroby zakaźne zmieniają wygląd..."  z crazynauka.
Problem w tym, że film został opatrzony komentarzami, które wprowadzają czytelnika w błąd sugerując generalnie główną zasługę szczepień w zwalczaniu pokazanych chorób.
Większość argumentów zaczerpnięta została z https://szczepienie.blogspot.com/2015/11/szczepienia-nas-nie-uratoway-znaczenie.html

Chodzi o komentarze jak np. Stopstopnop:
"To, że takich widoków nie ogladamy to głównie zasługa szczepień a nie kanalizacji, jak to mają w zwyczaju twierdzić proepidemicy."
Crazy nauka twierdzi natomiast, iż:
"higiena miała wpływ na ograniczenie zachorowań. Ale zasadnicze miały szczepienia"
Czy to rzeczywiście głównie zasługa szczepień, że takich widoków nie oglądamy, a nie chociażby wyśmiewanej wyżej kanalizacji?
Z pewnością na większość chorób, które przestały być dla ludzkości śmiertelnym zagrożeniem największy wpływ miały inne czynniki niż szczepienia. 
Po pierwsze zwykle szczepienie nie były dostępne, a nawet jeśli były to nie masowo. Śmiesznym ale dobrym porównaniem są przypadłości jak pchła ludzka czy wesz łonowa. Od dawna są dość rzadko spotykane podobnie jak wiele chorób zakaźnych np. jak cholera i dżuma. Są to choroby o bardzo specyficznej etiologii i sposobach rozsiewania ściśle związanych z warunkami sanitarnymi.





Ujmując problem w dużym skrócie: obecnie normalny Polak się tym nie zarazi bo nie jest gryziony przez szczurze pchły (nie śpi w ich towarzystwie więc w ogóle raczej nie jest gryziony przez pchły i to jeszcze szczurów pomijając już fakt, że pchły muszą roznosić dżumę) oraz nie pije nieprzegotowanej wody doprawianej kałem chorych na cholerę... Chociaż są tacy co usilnie sugerują, że to dlatego choroby zniknęły lub prawie zniknęły gdyż istnieją szczepionki (wystarczy fakt ich istnienia, a nie fakt czy były masowo stosowane)
Podobnie ściśle z warunkami sanitarnymi koreluje zachorowalność na dur brzuszny czy tyfus plamisty to choroby o których ostatnio najczęściej w historii Polski można usłyszeć, że były utrapieniem w obozach, gettach podczas II wojny światowej, Typowe choroby brudnych rąk, nieprzegotowanej wody itd. Ludzie, którzy zmarli z ich powodów nie zmarli z powodu braku szczepień tylko przede wszystkim z powodu fatalnych warunków życia i niedożywienia. Obecnie nie szczepi się masowo przeciwko tym chorobom i tych chorób nie ma. Dlaczego?



Jakoś nikt nie podkreśla, że nigdy nie wprowadzono masowych szczepień przeciwko takim chorobom jak grypa hiszpanka, angielskie poty, encephalitis lethargica, a te choroby zniknęły całkowicie, praktycznie zniknęła też dżuma, bardzo ograniczono takie choroby jak trąd, cholera, syfilis czyli kiła (setki przypadków zamiast setek tysięcy), rzeżączka, dur brzuszny (w Polsce szczepienia tylko dla grup ryzyka), żółta febra itd. etc. To są także choroby, których poniższy lekarz nie widział

http://szczepienie.blogspot.com/2015/10/szkarlatyna-plonica-antybiotyk.html

Niżej przytoczone statystyki dotyczące umieralności jasno wskazują, że to nie szczepienia nas uratowały. Warto jednak zaznaczyć aby nie mylić aspektu umieralności z zapadalnością na daną chorobę oraz w związku z tym nie nadinterpretować, że „skoro nas nie ocaliły, to wszystkie są nieskuteczne i/lub niepotrzebne”. Sprawa jest bardziej skomplikowana.


Jednakże warto wiedzieć, że także przeciwko ospie prawdziwej (sztandarowy sukces szczepień) nie wprowadzono w krajach gdzie występowała ospa endemicznie  (w Indiach, Pakistanie, Etiopii i w Bangladeszu.) masowych szczepień, a lokalnie, pierścieniowo pomocniczo nie było też przymusu.

W świetle niektórych modeli wyeliminowanie chorób w warunkach dobrowolnego szczepienia powinno być trudne lub niemożliwe, ze względu na istnienie niezaszczepionych „gapowiczów”. Koncepcje te podważa doświadczenie – doszło do wyeliminowania ospy prawdziwej mimo braku przymusu: ostatnie jej ogniska znajdowały się w ubogich krajach afrykańskich i południowoazjatyckich, takich jak Indie, w których nie panowała jednolita polityka szczepień – niektóre rejony stosowały przymus, podczas gdy inne pozwalały na dobrowolność. Nawet na finiszu walki z chorobą, kiedy wystąpienia były rzadkie ludzie zwykle dobrowolnie decydowali się zaszczepić.Błędem wspomnianych modeli jest rozpatrywanie populacji bez uwzględniania umiejscowionych przestrzennie i społecznie kontaktów, a tymczasem w przypadku niektórych chorób istnieje większe prawdopodobieństwo bycia zainfekowanym przez osoby z bezpośredniego otoczenia, co ma niebagatelne konsekwencje – infekcje przekazywane wyłączanie przy bliskich kontaktach społecznych mogą być szybko powstrzymane mimo dobrowolności
Perisic A., Bauch C., Social Contact Networks and Disease Eradicability under Voluntary Vaccination, „PLOS Computational Biology”, Cambridge 2009.
za http://www.borchmann.pl/przymus-szczepien


Głównym orężem walki z ospą prawdziwą były kordony sanitarne - po prostu odizolowywano chorych, ci co przeżyli byli zdrowi i nie zarażali, ci zo zmarli grzebano i tez nie zarażali, prosta i całkiem efektywna metoda. Szczepiono dobrowolnie, pomocniczo, pierścieniowo wokół obszarów epidemii. Natomiast masowe szczepienia były w bogatych krajach gdzie ospy prawdziwej praktycznie nie było, a i tak te powszechne szczepienia nie uchroniły przed wybuchami niewielkich epidemi (przykład Polski - Wrocław - dziesiątki zarażonych, kilka zgonów, w każdym razie więcej zgonów było z powodu akcji doszczepiania przeciwko ospie) więcej informacji niżej lub na
http://szczepienie.blogspot.ru/p/jak-wymieray-epidemie.html
https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/szczepionki-nas-nie-uratowaly-cz-i-usa/
https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/szczepionki-nas-nie-uratowaly-cz-ii-polska/

[..] Jeśli chodzi o skuteczność, to nie ma przekonujących naukowych dowodów na to, że masowym szczepieniom można zawdzięczać eliminację jakiejkolwiek tzw. choroby
zakaźnej. Chociaż prawdą jest, że niektóre niegdyś powszechne choroby zniknęły dziś niemal całkowicie [..] dane statystyczne jasno wskazują, że zapadalność, a przy tym śmiertelność dotycząca tzw. chorób zakaźnych zaczęła się obniżać na długo przed wprowadzeniem szczepień. Ospa była już rzadko spotykana, a epidemie zniknęły dziesiątki lat wcześniej, zanim WHO zdecydowała się przeprowadzić ostateczną kampanię „eradykacyjną” [..] Należy przy tym dodać, że równocześnie obniżała się też zapadalność na choroby, na które nie wprowadzono szczepień, bądź nie były one rozpowszechnione.

Dobrze udokumentowany jest też fakt, iż największe epidemie występowały zawsze w najbardziej zaszczepionych populacjach, podczas gdy inne nieszczepione nie miały takich epidemii. Innym problemem jest proceder redefiniowania chorób równolegle z wprowadzeniem powszechnych szczepień przeciw danemu „zarazkowi”. Na ten przykład polio (choroba Heinego-Medina) nie zostało wykorzenione przez szczepienia.

„Kryje się zwyczajnie za redefinicją i nowymi nazwami, takimi jak wirusowe lub aseptyczne zapalenie opon mózgowych. Zgodnie z jednym z wydań MMWR (Morbidity and Mortality Weekly Report) z 1997 r. w samych Stanach Zjednoczonych rejestruje się rocznie około 30.000 do 50.000 przypadków wirusowego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. To tam właśnie zniknęły wszystkie te 30.000 – 50.000 przypadków polio po wprowadzeniu masowych szczepień.

Trzeba też zdawać sobie sprawę, że polio jest chorobą wywoływaną przez człowieka, a te mocno nagłaśniane wybuchy epidemii w połowie XX w. są dziś fałszywie przedstawiane. Ich prawdziwą przyczyną były wzmożone szczepienia przeciw błonicy oraz inne szczepienia poprzedzające daną epidemię polio. Schorzenie takie ma nawet odpowiednią nazwę: polio sprowokowane.„

Źródło: „Hepatitis B Vaccine: Helping or Hurting Public Health”, The Subcommittee on Criminal Justice, Drug Policy and Human Resources,16.06.1999

http://www.thinktwice.com/Hep_Hear.pdf
https://pubmedinfo.wordpress.com/2018/02/18/dlaczego-zaufalismy-szczepieniom/


Niżej artykuł o tym jak budowa kanalizacji zwalczała choroby lepiej niż szczepienia.
Są tam także linki do rożnych artykułów  do weryfikacji z różnych stron - wszystkie fakty powinny być opatrzone odpowiednimi źródłami.
http://www.organiclifestylemagazine.com/how-plumbing-not-vaccines-eradicated-disease/
tłumaczenie powyższego http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/02/24/instalacje-wodno-kanalizacyjne/ (do weryfikacji)
http://www.understandingyourancestors.com/wea/death.aspx
https://childhealthsafety.wordpress.com/2014/12/01/53000-paralysis-cases-in-india-from-polio-vaccine-in-a-year-npafp-identical-to-polio-but-twice-as-deadly/
http://www.historytoday.com/derrick-baxby/end-smallpox
http://www.whale.to/vaccine/tebb1.html
http://www.ph.ucla.edu/epi/snow/snowcricketarticle.html
https://therefusers.com/polio-vaccine-fails-in-india-due-to-polluted-drinking-water/#.VRynUzvF9IZ
http://globalhealth.thelancet.com/2014/03/19/taps-and-toilets-essential-maintain-indias-polio-free-miracle


Ciekawostka:
Przy niektórych chorobach człowieka zgubiła zbytnia higiena - tak np. tłumaczy się epidemie OPW przy polio w bogatych krajach "Im jakiś kraj był biedniejszy, tym miał gorszą higienę, ale dzięki temu organizmy ludzi, stykając się stale z różnymi wirusami, uczyły się z nimi walczyć - rozwijały przeciwciała niedopuszczające do rozwoju choroby."
http://szczepienie.blogspot.ru/2015/07/historia-walki-z-epidemia-polio.html

Podsumowując:
W czasach biedy, wojen, brudu osłabieni ludzie umierali nawet z powodu wycieńczenia z głodu. W takim stanie byle choroba dziesiątkuje osłabioną populację. Dawno temu nawet choroby którym łatwo jest obecnie zapobiec jak zwykłe niedożywienie - awitaminoza były przyczyną ogromnej liczby zgonów (a niezwykle popularne były takie choroby jak szkorbut - niedobór witaminy c, czy beri-beri niedobór witaminy B).
Wbrew pozorom podobnie sytuacja zmieniła się wobec chorób zakaźnych przeciwko którym są dziś szczepienia. Gdy warunki bytu się zmieniły, zmieniło się wszystko.
Masowych szczepień w opisywanych wyżej czasach z przed wieków po prostu nie było. Szczepienia zaczęto wprowadzać akurat w czasie gdy warunki bytu się poprawiły i gwałtownie poprawiały coraz bardziej. Takie są fakty,
Niestety, trudno wytłumaczyć dlaczego, statystyki śmiertelności z tamtych czasów są używane obecne do straszenia ludzi.
W tym momencie należy zaznaczyć aby ostrożnie używać takich terminów jak śmiertelność, umieralność, zachorowalność to może nie zrozumieć tego wpisu. Niektórym wydaje się, że np. fakt, że odra w Polsce nie ma takiej śmiertelności jak w krajach trzeciego świata to zasługa szczepień - błąd, widocznie myli zachorowalność czy umieralność ze śmiertelnością. W epidemiologii śmiertelność definiuje się jako iloraz liczby zgonów spowodowanych daną chorobą i liczby chorych na tę chorobę. Dlatego z faktu znikomego wpływu szczepień na śmiertelność nie wynika, że szczepienia żadnego znaczenia przy żadnej chorobie nigdy nie miały.
Więcej http://szczepienie.blogspot.ru/2016/08/kilka-uwag-do-35-najbardziej.html

Powyższy fakt potwierdzają także znani propagatorzy szczepień jak dr Ewa Krawczyk czy Bartłomiej Kuzia, cytuje:
"Oczywiście na spadek umieralności składa się wiele przyczyn, wśród których na pierwszy plan wysuwają się lepsza opieka zdrowotna, odżywianie i higiena."


Także w czasopiśmie Pediatrics znajduję się całkiem ciekawy artykuł z 2000 roku, który jasno wskazuje, że  90% spadek śmiertelności przy chorobach zakaźnych pojawił się na długo przed wprowadzeniem szczepień.
"This is for all the people in your life who are absolutely certain that vaccines saved humanity and without them we would all go back to the dark ages. I'm not saying that some vaccines are not worth the risk benefit trade-off, what I am saying is the extreme hyperbolic exaggeration about their historical contributions to the health of society makes it very hard to have a rational dialogue. The benefits of vaccines are over-stated, and the risks are under-stated.This study was written in 2000 by CDC scientists, their conclusions speak for themselves. Here's the link https://vaccinesafetycommission.org/pdfs/45-2000-Pediatrics-Vital-Statistics.pdf

Źródło grafiki - skrótu artykułu z Pediatrics:
https://www.facebook.com/jbhandleyjr/photos/a.1397569723616512.1073741828.1381673068539511/2146397718733705/?type=3&theater





Redukcja umieralności widoczna na poniższym wykresie notowana była przy stałej zapadalności i pokrywa się z uznanym w literaturze naukowej zjawiskiem redukcji umieralności na wszystkie choroby zakaźne wraz z poprawą warunków sanitarnych i socjalnych ludności (np. dane dla USA od 1900 roku Armstrong 2009 http://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/768249 )
Warto zaznaczyć, że powyższy wykres nie odnosi się do zachorowalności, która mimo, że z powodu niektórych zaraźliwych chorób jak np. ospa wietrzna wciąż jest bardzo wysoka to śmiertelność jest niska. Kwestia porównania co znaczy niska śmiertelność?  np. śmiertelność z powodu grypy nie wydaje się obecnie wielkim zmartwieniem, mimo, że jest znacznie wyższa od odry, która już wydaje się wielkim problemem i śmiertelnym zagrożeniem http://szczepienie.blogspot.com/p/odra-szczepienia-smiertelnosc.html  https://szczepieniaodra.wordpress.com/odra-epidemiologia/ czy też dane epidemiologiczne dla krztuśca w Polsce od 1950 roku https://szczepieniakrztusiec.wordpress.com/krztusiec-epidemiologia/

Szkarlatyna czyli płonica to świetny przykład choroby przeciwko której nigdy nie wprowadzono skutecznych masowych szczepień, a mimo to wskaźnik śmiertelności wygląda zupełnie jak przy chorobach przeciwko którym szczepiono.
Wiele lat temu szkarlatyna miała 25% śmiertelność, to był pogrom jak przy ospie prawdziwej, z pewnością więcej niż osławiony krztusiec czy odra.
Obecnie bez szczepień zachorowalność jest na poziomie niektórych chorób przeciwko którym szczepimy, śmiertelność praktycznie żadna (przynajmniej w Polsce).
Więcej na temat szkarlatyny: http://szczepienie.blogspot.com/2015/10/szkarlatyna-plonica-antybiotyk.html

Więcej na temat tego, że to nie szczepienia nas uratowały (generalnie taki wniosek jest bardziej uprawniony niż odwrotny):
http://szczepienie.blogspot.com/2015/11/szczepienia-nas-nie-uratoway-znaczenie.html


Zmieniając temat, crazy nauka w komentarzach twierdzi także, iż:
NOPy są nieodłączną częścią szczepień. Podobnie jak działania niepożądane w przypadku leków. Na przykład popularna i dostępna bez recepty aspiryna może wywołać groźny wstrząs anafilaktyczny (od 0,6 do 2,5 proc. osób, najczęściej astmatycy, jest nadwrażliwych na zawarty w niej kwas acetylosalicylowy). Czy to jednak powód, by zaprzestać jej powszechnego stosowania? Tak samo jest ze szczepieniami. 
http://www.crazynauka.pl/szczepienia-5-waznych-faktow-temat-nopow/

To prawda, że aspiryna może wywołać groźny wstrząs anafilaktyczny. Jednak główna różnica jest taka, że nie podaje jej się zdrowym pod przymusem.




WZW-B

"Blisko 2 proc. Polaków jest przewlekle zakażonych tym wirusem, a 15-20 proc. przebyło to zakażenie w przeszłości. "
To delikatny sposób aby nie napisać wprost, że dla grubo ponad 90% ludzi ta choroba kończy się samowyleczeniem bez żadnej pomocy lekarza, a nawet bez żadnych specjalnych objawów?
http://szczepienie.blogspot.com/p/wzw-b-wzw-c-nop-euvax-szczepienia-hbs.html
Zwłaszcza, że szczepienie wprowadzono od 1993 roku dla dzieci, trudno więc wszelkie zasługi za obniżenie zachorowalności wśród dorosłych i poprawę higieny w szpitalach przypisywać szczepieniom dzieci z lat 90...

Co ciekawe crazynauka podaje też iż:
 "tylko 1 proc. zaszczepionych dzieci zapada na tę chroniczną chorobę"
to chyba nie brzmi rewelacyjnie dobrze jeśli chodzi o skuteczność?

Co ciekawe, szczepienie przeciwko wzw-b wprowadzone dopiero od 1993 roku jest krytykowane jeśli chodzi o pierwszą dobę życia np.
dr Paweł Grzesiowski w odpowiedzi na pytanie o szczepienie przeciwko WZW typu B stwierdził, że nie ma zagrożenia, bo po pierwsze, badania wykonuje się powszechnie, po drugie, poprawiła się jakość sterylizacji narzędzi w szpitalach, po trzecie, układ odpornościowy dziecka w 1. dobie życia nie jest w pełni gotowy do pracy, więc część dawki szczepionki się marnuje." Badanie z 2004r: Po 5 latach u 90% dzieci szczepionych na WZWb przy urodzeniu nie wykrywa się przeciwciał, a u ok 30% badanych nawet szczepienie przypominające nie powoduje wytworzenia przeciwciał, czyli brak jest odpowiedzi ze strony pamięci immunologicznej"
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15247604
Więcej badań na ten temat
http://szczepienie.blogspot.com/2015/04/jak-dugo-dziaa-szczepionka-wzw-b-jak.html
http://szczepienie.blogspot.com/p/wzw-b-wzw-c-nop-euvax-szczepienia-hbs.html
Więcej o sensie szczepienia w pierwszej dobie
http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-w-pierwszej-dobie-bcg-i-wzw.html

Półpasiec

"wywołuje ją ten sam wirus, który jest przyczyną ospy wietrznej. Chorują na półpasiec te osoby, które w przeszłości przebyły ospę wietrzną i u których wirus pozostał przez jakiś czas „przyczajony” w zwojach czuciowych."
Szkoda tylko, że nie wspominają iż kontakt z ospą wietrzną (w sensie kontaktu z chorującymi dziećmi na przykład) chroni przed półpaścem, a nie jest czynnikiem ryzyka tegoż. Co jest bezspornym faktem. Zanikanie boosterów środowiskowych wskutek szczepień prowadzi do obniżenia ich skuteczności, długości ochrony.
http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-vzv-ospa-wietrzna-nop.html

"Na półpasiec choruje 300-500 osób na 100 tys. ludności, a na zachorowanie najbardziej narażone są osoby starsze.
Istnieją szczepionki przeciwko ospie wietrznej, a od niedawna również przeciw półpaścowi."
Istnieją, ale nie są powszechnie stosowane, szczególnie przeciwko półpaścowi.
Warto wspomnieć, że ich masowe stosowanie doprowadziło do wzrostu zapadalności na półpasiec dlatego w UK wycofano się z tego pomysłu. Kontakt z chorującymi na ospę dziećmi zmniejsza ryzyko półpaśca nawet na kilka dekad.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22119592
z
http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-vzv-ospa-wietrzna-nop.html


Zdjęcie z Leicester (Anglia) z 1892 roku

Ospa prawdziwa

Ten niezwykle agresywny patogen wywołuje śmiertelność wynoszącą średnio 30 proc. u osób nieszczepionych (istnieją odmiany zabijające 95 proc. zakażonych) i średnio około 3-proc. śmiertelność u osób szczepionych.
Wiele lat temu szkarlatyna miała 25% śmiertelność, to był pogrom jak przy ospie prawdziwej, z pewnością więcej niż osławiony krztusiec czy odra. Obecnie bez szczepień zachorowalność jest na poziomie niektórych chorób przeciwko którym szczepimy, śmiertelność praktycznie żadna (przynajmniej w Polsce).
Więcej na temat szkarlatyny: http://szczepienie.blogspot.com/2015/10/szkarlatyna-plonica-antybiotyk.html

W 1963 roku we Wrocławiu wybuchła ostatnia w naszym kraju epidemia ospy prawdziwej, wskutek której zachorowało 99 osób i zmarło siedem.
Warto wspomnieć, że zmarło 7 osób wcześniej zaszczepionych przeciwko ospie prawdziwej. Do tego wskutek akcji doszczepienia wcześniej zaszczepionych prowadzonej w czasie tej epidemii zmarło 9 osób - czyli więcej osób niż wskutek samej choroby.

Podczas całego okresu epidemii leczono z powodu ospy 99 pacjentów (w tym 25 pracowników służby zdrowia) w wieku od 8 miesięcy do 83 lat (86 hospitalizowano w Szczodrem), z czego 7 osób zmarło (w tym 4 to personel medyczny). Trzech chorych pochodziło spoza Wrocławia (z Opola, Wieruszowa i Gdańska). Poważnym problemem medycznym były m.in. nadmierne odczyny poszczepienne: niektóre dane wskazują, że w czasie ogólnokrajowej akcji ponad ośmiu milionów szczepień 9 zgonów można wiązać z takimi odczynami. https://pl.wikipedia.org/wiki/Epidemia_ospy_we_Wroc%C5%82awiu_(1963)
http://wroclawzwyboru.blox.pl/2008/08/Czarna-ospa-we-Wroclawiu-1963.html
Więcej o kulisach ospy prawdziwej we Wrocławiu
https://pubmedinfo.wordpress.com/2016/04/14/akcja-vv-kolejna-zaraza-czy-mistyfikacja-i-prowokacja-wladz-kulisy-epidemii-ospy-prawdziwej-we-wroclawiu-w-1963-r-prawda-mity-niewygodne-fakty/


Ospa prawdziwa nie jest tak zaraźliwa, jak sugeruje jej reputacja oraz o szczepieniach przeciwko niej:
"Extrapolating from the European experience, we can predict that an initial smallpox introduction is likely to result in substantially fewer than 20 cases17 and 10 deaths11,17; experience would lessen the impact of subsequent introductions. Many well-informed members of the general public will refuse vaccination. Every million primary vaccinations will cause at least 3 deaths from vaccinia, and the chance of preventing deaths from smallpox would be less than 0.4 percent (1 in 275 million). To prevent all potential deaths from smallpox would require universal compliance with vaccination, with as many as 800 deaths from complications. Even after an introduction, mass vaccination would do more harm than good."
http://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMsb022994



Szczepiona przeciwko ospie prawdziwej była jedną z najbardziej problemową - dającą częste i ciężkie odczyny poszczepienne, ze zgonami włącznie. Przy okazji niewielkiego ogniska ospy we Wrocławiu zmarło 7 osób zmarło z powodu ospy, gdy po wielu tygodniach odkąd zaczęły chorować pierwsze osoby i zastosowaniu pełnej izolacji postanowiono zaszczepić okoliczną ludność bezpośrednio w wyniku tej akcji 9 zmarło z powodu tzw. nadmiernych odczynów poszczepiennych...
https://pl.wikipedia.org/wiki/Epidemia_ospy_we_Wroc%C5%82awiu

W badaniu "Risks of serious complications and death from smallpox vaccination: a systematic review of the United States experience, 1963 - 1968" TJ Aragon, S Ulrich, S Fernyak, and GW Rutherford. autorzy stwierdzili, że ryzyko NOP jest większe niż potencjalne korzyści (no chyba że dojdzie do wybuchu epidemii)
Wniosek autorów poparty był tym, że na każde milion szczepień przypadały setki ciężkich przypadków powikłań, w tym różne zakażenia wirusem ze szczepionki, martwice, zapalenia mózgu. Do tego zauważyli, że wskaźniki powikłań są zdecydowanie wyższe niż te zgłaszane przez lekarzy w ankietach.
"Practice: The authors stated that, at the current time, the risks to an individual of smallpox vaccination are greater than the potential benefits unless there is an outbreak of smallpox."

Dzięki masowym szczepieniom ospa prawdziwa została uznana za eradykowaną w 1980 roku. Szczepionka przeciw ospie została wynaleziona w 1796 roku.
Trochę długo. Poza tym szczepionka nie była masowo stosowana w krajach gdzie ospa prawdziwa występowała, stać na szczepionkę było tylko bogate kraje.

Jednak propaganda przedstawiała szczepienia w bogatych krajach następująco:



Jak poradzono sobie m.in. z ospą prawdziwą - Jak wymierały epidemie? - Czyli o kluczowej roli kordonów sanitarnych.
http://szczepienie.blogspot.ru/p/jak-wymieray-epidemie.html
Ciekawostka:
"Polska była jednym z pierwszych krajów, gdzie w 1801 r. zastosowano tzw. krowiankę, szczepionkę przeciwko ospie prawdziwej, którą po raz pierwszy 5 lat wcześniej zastosował angielski lekarz Edward Jenner."


http://krytykapolityczna.pl/nauka/wstydliwa-historia-ruchow-antyszczepionkowych/

Arm to arm - ramię w ramię?;)
W czasach gdy szczepiono metodą Jennera (przez inokulację polegająca na przenoszeniu odzwierzęcej zawiesiny z zarazkiem krowianki – od człowieka do człowieka - „arm-to-arm” wiązała się z przenoszeniem także innych patogenów niż tylko wirus krowianki) śmiertelność szacowana była ledwie na ok. 2% (czyli gdyby szczepioną to szczepionką przymusowo jak w Polsce każdego roku 8 tysięcy dzieci po prostu umierałoby), a do pozostałych możliwych powikłań należały: zapalenia mózgu, komplikacje spowodowanym przeniesionym wirusem krowianki na inne części ciała (np. oczy) i przenoszenie chorób zakaźnych takich jak kiła, gruźlica, wirusy zapalenia wątroby i inne.
http://szczepienie.blogspot.com/2017/02/jak-choroby-zakazne-zmieniaja-wyglad-i.html
https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/o-ruchach-zwanych-antyszczepionkowymi-cz-i/
Jak się okazuje, argumenty sceptyków nawet z tamtych lat były dość sensowne, zwłaszcza, że wtedy oficjalna medycyna np. zalecała upusty krwi celem wzmocnienia organizmu przed szczepieniem...


http://images.slideplayer.com/17/5348823/slides/slide_4.jpg

https://daystrikes.wordpress.com/2017/05/17/%E0%A5%A7%E0%A5%AD-%E0%A4%AE%E0%A5%87-%E0%A5%A7%E0%A5%AD%E0%A5%A9%E0%A5%AF-%E0%A4%A6%E0%A5%87%E0%A4%B5%E0%A5%80-smallpox-%E0%A4%AF%E0%A4%BE-%E0%A4%B0%E0%A5%8B%E0%A4%97%E0%A4%BE%E0%A4%B5%E0%A4%B0/

O "arm-to-arm" wspomina też Sporothix, jednak o wadach tej metody pisze w sposób sugerujący jakby to były "antyszczepionkowe" wymysły, a nie fakty:

Rodzice obawiali się o zdrowie dzieci, sporą nieufnością darząc dość nieestetycznie i niebezpiecznie wyglądającą metodę wakcynacji. Wprowadzanie bowiem do ran na skórze płynu ze zmian poszczepiennych innych ludzi, którym podano szczepionkę parę dni wcześniej (metoda „arm-to-arm”), było w ich oczach traktowaniem dzieci nie tylko jako przyjmujących szczepionkę, ale i jak inkubatory materiału szczepionkowego. Obawiano się także przenoszenia w ten sposób innych chorób, takich jak kiła, rak czy schorzenia psychiczne.
https://sporothrix.wordpress.com/2012/12/12/niezwykle-przygody-ruchow-antyszczepionkowych-na-poczatku/
W tych czasach szczepienia miały wielu sceptyków np. niżej kilka wypowiedzi z czasów szczepień przeciw ospie prawdziwej od popularnego pisarza Georga Bernarda Shawa:
"Każdy lekarz prędzej pozwoli koledze zdziesiątkować cala okolice, niż naruszy wieź zawodowej lojalności odwracając się od niego""W chwili obecnej, inteligentni ludzie nie szczepią swoich dzieci, a nawet prawo nie zmusi ich do zmiany decyzji. Jenner prorokował eksterminacje rasy ludzkiej przez ospę. Przeciwnie więcej osób zabiły szczepienia niż ospa. "- (1944)"Szczepienie jest odwróceniem najbardziej zdegradowanych i ohydnych form plemiennego rytuału, które powinny być uznane za przestępstwo po wielkiej epidemii w 1871 roku." (1906)"Nic, tylko naturalna ignorancja społeczeństwa, błędności zwykłych lekarzy medycznych sprawia, ze takie barbarzyństwo jak szczepienie jest możliwe. Ostatnie wydarzenia pokazały, ze prości lekarze wesoło szczepią bez żadnej wiedzy na temat stanu zdrowia pacjenta, szczepienie jest niczym usiłowanie zabójstwa." (1906)„W czasie ostatniej dużej epidemii na przełomie wieków byłem członkiem Komitetu ochrony Zdrowia w okręgu londyńskim i widziałem , w jaki sposób statystyka wspiera wiarę w szczepionki. Robi się to przypisując wszystkim chorym poddanym ponownemu szczepieniu diagnozy pęcherzykowego zapalenia skóry i łagodnej odmiany ospy lub czegokolwiek innego, byleby nie samej ospy.”
http://szczepienie.blogspot.ca/2015/11/szczepienia-nas-nie-uratoway-znaczenie.html
https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop/photos/a.306097859417649.88682.206336526060450/1269700126390746/?type=3

Historia Mitu Edwarda Jennera
"Opowieść ta nie odbiega podobieństwem od klasycznych greckich legend o Tezeuszu pokonującym Minotaura pożerającego dzieci lub Perseuszu ucinającym śmiercionośną głowę Meduzy pokrytą wężami zamiast włosów czy innych klasycznych historii o odważnym bohaterze pokonującym bardzo złego i groźnego wroga. Legenda o Jennerze została zredukowana do prostej i pouczającej historii bohatera pokonującego śmiertelnego wroga – ospę prawdziwą. Autorzy ją przekazujący twierdzą, że „miliony ludzkich istnień” zostało ocalonych dzięki szczepieniom."
https://szczepienia.wybudzeni.com/2017/03/12/szczepienia-historia-mitu/

Metoda z Leicester
Często opisuje się manifestację z Leicester, jako przykład działania antyszczepionkowców jednakże dobrze przyjrzeć się jej efektom.
"Demonstracja okazała się sukcesem dla zaangażowanych w nią osób i umożliwiła miastu Leicester swobodę w stosowaniu metod, które uznano za najskuteczniejsze w leczeniu przypadków ospy i radzenia sobie z epidemiami. Poniżej opisane są sposoby wykorzystywane przez mieszkańców znane jako „metoda leicester” zaczerpnięte z artykułu „Anti-Vaccination Demonstration at Leicester” (Antyszczepionkowa demonstracja w Leicester) opublikowanego w czasopiśmie ,,The Times’’ z 24 marca 1885 roku:
W rzeczywistości podczas kolejnego wybuchu epidemii ospy prawdziwej w 1893, niezaszczepiona populacja Leicester miała się znacznie lepiej niż ci z wysokim poziomem wyszczepialności:
„ …. Leicester, którego populacja w grupie wiekowej poniżej 10 lat praktycznie jest nieszczepiona, miała wskaźnik śmiertelności z powodu ospy prawdziwej wynoszący 144 przypadki na milion mieszkańców; podczas gdy miasto Mold (w Flintshire, w Anglii) w którym wszyscy urodzeni mieszkańcy w ciągu ostatnich 18 lat byli zaszczepieni miało wskaźnik śmiertelności wynoszący 3.614 zgonów na milion.” (127-128)
To ogromna różnica! Dostrzeżono ją również podczas epidemii ospy prawdziwej w latach 1891 – 1894:
„… w mieście Birmingham z wysokim poziomem wyszczepialności wystąpiły 63 przypadki zachorowań na ospę prawdziwą i 5 zgonów na 10.000 mieszkańców w porównaniu z Leicester, w którym wystąpiło 19 przypadków zachorowań i 1 zgon na 10.000.” (128)
To zjawisko powtarzało się raz za razem.
 https://szczepienia.wybudzeni.com/2017/07/23/metoda-leicester-ospa-prawdziwa-i-nieszczepieni/

Epidemia ospy we Wrocławiu - fakty
"Oficjalnie stan pogotowia przeciwepidemicznego dla miasta Wrocławia i okolic został ogłoszony 15 lipca 1963. Wyznaczono cztery szpitale, w których chorych albo podejrzanych o chorobę poddano kwarantannie, zaś miasto odcięto od reszty kraju kordonem sanitarnym. Wszystkich mieszkańców (500 tysięcy) wewnątrz kordonu sanitarnego zaszczepiono – większość ponownie, bowiem okazało się, że niemalże wszyscy chorzy byli zaszczepieni wirusem krowianki, czyli konwencjonalną szczepionką stosowaną w ramach szczepień obowiązkowych. Stan pogotowia przeciwepidemicznego zniesiono 19 września 1963 roku, czyli trzy miesiące od jego ogłoszenia. W tym czasie na czarną ospę chorowało 99 osób (w tym 25 pracowników służby zdrowia), z czego 7 zmarło (w tym 4 pracowników służby zdrowia). W ramach działań przeciwepidemicznych zaszczepiono przeszło 7 milionów ludzi w innych regionach kraju, większość ponownie, gdyż służby medyczne straciły zaufanie do poprzednich szczepień. Poważnym problemem okazały się nadmierne odczyny poszczepienne, w wyniku których zmarło 9 osób."
http://szczepienie.blogspot.com/p/jak-wymieray-epidemie.html

Eliminacja w krajach 3 świata:
"Jedynym nosicielem wirusa czarnej ospy jest człowiek, więc od dawna było wiadomo, że istnieje możliwość całkowitego wyeliminowania tej choroby. W XX wieku w krajach bogatszych epidemii czarnej ospy nie było już od 200 lat, więc ich rządy nie były zainteresowane poświęceniem środków na tę akcję, nie mając z tego żadnego zysku. Było jednak państwo (już go nie ma) ideologiczne, zainteresowane zyskiem propagandowym. Był to ZSRR, który na arenie międzynarodowej odgrywał rolę państwa komunistycznego, a więc troskającego się o dobro ludzkości. W roku 1958 rząd ZSRR rzucił hasło całkowitego wyeliminowania czarnej ospy na świecie. Jak to bywa w takich przypadkach, uzgodnienia dyplomatyczne ciągnęły się w nieskończoność, ale w końcu, w roku 1967 powstał międzynarodowy zespół lekarzy do walki z czarną ospą, na czele którego stanął amerykański epidemiolog – Donald Henderson. W założeniu głównym orężem w walce z czarną ospą miały być szczepionki. Ponieważ zaszczepienie ochronne całego świata było niewykonalne, opracowano strategię tak zwanych szczepień pierścieniowych, mających polegać na wyizolowaniu kordonem sanitarnym ognisk epidemicznych i wyleczeniu chorych szczepiąc ich10. Tutaj pojawił się pierwszy problem, ponieważ okazało się, że w krajach, gdzie wciąż jeszcze tliły się ogniska epidemiczne, 95% przypadków zachorowań na czarną ospę nie było zgłaszanych władzom. Dotyczyło to głównie Indii oraz Bangladeszu, gdzie chorobę traktowano jako przejaw woli bogów, a szczepienie, które rutynowo praktykowano w przypadkach zachorowań na czarną ospę, mogłyby wywołać ich gniew i zesłać jakąś plagę. Woleli więc odchorować ją, jak każdą inną chorobę, zwłaszcza że śmiertelność w przypadku zachorowania na czarną ospę nie była większa od śmiertelności spowodowanej innymi chorobami – grypą, malarią, dżumą, trądem, czy innymi chorobami, powszechnymi w tym rejonie świata. Trzeba sobie zdać sprawę, że większość ludności tych rejonów to buddyści, dla których śmierć nie jest końcem życia, lecz ciągiem reinkarnacji w innych wcieleniach, zmierzających do nirwany. Oszukanie choroby szczepieniem oznaczałoby złą karmę skutkującą odrodzeniem w niższych formach życia w przyszłych wcieleniach. W tej sytuacji zmieniono strategię rozmieszczając w tych krajach siatkę obserwatorów, którzy niczym agenci wywiadu szpiegowali i donosili o każdym przypadku zachorowania na czarną ospę. Gdy choroba się pojawiła, miejscowy rząd, na mocy międzynarodowych porozumień, wysyłał wojsko, by tworząc kordon sanitarny uniemożliwiło przeniesienie choroby w inne rejony kraju. Wówczas na tereny odcięte kordonem sanitarnym wkraczały służby medyczne, ale o szczepieniu, ze względów religijnych, nie mogło być nawet mowy. Zresztą nie były potrzebne. Wyizolowaną ludność poddano stałej obserwacji, a osoby podejrzane o nosicielstwo czarnej ospy poddano kwarantannie w specjalnych namiotach, pełniących rolę izolatek. Po 40 dniach sprawa się wyjaśniała: kto miał wyzdrowieć – wyzdrowiał, a kto miał umrzeć – umarł. Jest ironią dziejów, że szczepionki, które odegrały fundamentalną rolę w opanowaniu epidemii czarnej ospy, w całkowitym jej wyeliminowaniu nie odegrały żadnej roli. Być może dlatego cała akcja kosztowała tylko 300 milionów dolarów. W roku 1980 WHO (agenda ONZ zajmująca się wyłącznie chorobami) ogłosiła eradykację, czyli całkowite wytępienie wirusów czarnej ospy z jedynego ich rezerwuaru – organizmów ludzkich.
http://szczepienie.blogspot.com/p/jak-wymieray-epidemie.html


https://en.wikipedia.org/wiki/James_Phipps#/media/File:Melingue_Jenner.jpg

Crazy nauka twierdzi także, iż:
"Tymczasem szczepienia stały się ofiarą własnego sukcesu – ludzie przestali się bać śmiertelnych chorób i zaczęli wątpić w potrzebę takiej ochrony. "
Co w tym dziwnego jeśli zagrożenie przestaje być realne? Szczepienia przeciwko ospie prawdziwej zostały jednak zaniechane. W Polsce z lekkim opóźnieniem ale jednak.
http://szczepienie.blogspot.ru/p/jak-wymieray-epidemie.html
http://szczepienie.blogspot.com/2015/11/szczepienia-nas-nie-uratoway-znaczenie.html



Minęły już grubo ponad dwa wieki od kiedy w Polsce zaczęto prowadzić szczepienia.
Polska była jednym z pierwszych krajów, gdzie w 1801 r. zastosowano "krowiankę", szczepionkę przeciwko ospie prawdziwej, którą po raz pierwszą 5 lat wcześniej użył angielski lekarz Edward Jenner.
http://nauka.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_nauka.pap.pl&_PageID=7&dep=275990&_CheckSum=-2081489404

Tako rzecze "Wakcynologia":
"Podczas I wojny światowej na ziemiach polskich, będących pod zaborami, wprowadzono szczepienia przeciw ospie prawdziwej. Władze rosyjskie obawiając się szerzenia chorób zakaźnych pozwoliły Polakom przeprowadzić autonomiczną akcję prewencyjną. Na szczepienia wyasygnowano 2 miliony rubli, Niemcy po utworzeniu własnej administracji służby zdrowia w Generalnym Gubernatorstwie zorganizowali szczepienia 6 milionów ludzi (3). Na terenie Małopolski i części Królestwa Kongresowego działał Krakowski Książęco-Biskupi Komitet, za sprawą którego prowadzono akcję przeciw chorobom zakaźnym, w tym szczepienia ochronne przeciw ospie prawdziwej (1). Endemiczne ognisko ospy prawdziwej występowało na terenie Łodzi. Pierwsze przymusowe, bezpłatne szczepienia ospy ogółu mieszkańców przeprowadzono w latach 1915 - 1916 (11). Uchwalona w 1919 roku ustawa o przymusowym szczepieniu ochronnym przeciw ospie była realizowana bardzo rygorystycznie. Rocznie szczepiono blisko 2 miliony osób (1). Od 1925 roku ospa prawdziwa była chorobą spotykaną w Polsce sporadycznie." 
http://www.przeglepidemiol.pzh.gov.pl/sytuacja-epidemiologiczna-niektorych-ostrych-chorob-zakaznych-w-polsce-w-okresie-miedzywojennym-xx-wieku?lang=pl


Swoją drogą w przypadku ospy prawdziwej wystarczała izolacja gdyż była to choroba samoograniczająca się - chorzy albo zdrowieli i więcej nie zarażali zachowując odporność, albo umierali, a choroba umierała wraz z nimi. Także jeśli w czasie choroby nie mieli sposobności nikogo zarażać (byli odizolowani) to ta choroba po prostu znikała stąd tak ogromne znaczenie kordonów sanitarnych, o których niemal zapomniano.



Gruźlica

W XIX wieku prątki gruźlicy były przyczyną aż 40 proc. zgonów wśród robotników i biedoty miejskiej. Na tę chorobę co roku umiera około 1 mln ludzi na świecie, głównie w Azji i Afryce. Od połowy XX wieku dzięki szczepieniom zapadalność na tę chorobę w Polsce spadła z 290 do 19 przypadków na 100 tys. osób. Szczepionka przeciw gruźlicy istnieje od 1921 roku.
Dzięki szczepieniom? Czy może jednak dzięki poprawie warunków życia jak podaje niemal każde źródło informacji na temat tej choroby, która z człowiekiem właściwe wyewoluowała, towarzysząc mu od milionów lat?
http://szczepienie.blogspot.com/p/hartowanie-higiena-ukad-odpornosciowy.html

"Uważa się, że zakażenie prątkiem jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym do zachorowania.
Najczęstszym czynnikiem zewnętrznym osłabiającym organizm ludzki jest nędza.
Z nędzą bowiem związane jest niedożywienie, które osłabia organizm, w tym jego siły obronne. Z nią również związane są złe warunki mieszkaniowe– przeludnione, ciemne , wilgotne mieszkania, złe warunki sanitarne – wszystko to stwarza doskonałe warunki szerzenia się zakażenia prątkiem od chorego na jego najbliższe otoczenie. W ciasnym, ciemnym, źle wietrzonym pomieszczeniu więcej prątków utrzymuje się w powietrzu, niż w dużym nasłonecznionym i wietrzonym pomieszczeniu. Nędza jest też źródłem ciągłych stresów psychicznych, osłabiając układ odpornościowy człowieka. Stresy psychiczne wywołane nędzą, aktualnym lub potencjalnym bezrobociem, choć nie tylko, są przyczyną takich nałogów jak alkoholizm czy narkomania, a także nikotynizm. Wszystkie te nałogi szkodliwe są dla układu odpornościowego człowieka i zwiększają ryzyko zachorowania na gruźlicę.

http://www.igichp.edu.pl/subpag/conalezy.html
http://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html
Crazy nauka twierdzi także, iż:
"Nadal ryzyko NOP po szczepieniu jest znacznie niższe, niż ryzyko związane z zachorowaniem.  Za wschodnią zalew gruźlicy."
Owszem, gruźlica wraca, ale czy szczepienia mogą w jakikolwiek sposób pomóc nam w powstrzymaniu powrotu gruźlicy? Czy w ogóle szczepienia zabezpieczają przed gruźlicą płucną? Dlaczego przestaliśmy się przeciwko niej szczepić?

"Ekspertka WHO w zakresie bezpieczeństwa szczepień ochronnych prof. dr hab. Ewa Bernatowska zwróciła uwagę, że jak dotąd nie udało się opracować szczepionki przeciwko gruźlicy, która byłaby skuteczna w przypadku podania jej dorosłym."
http://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Szczepienia/Eksperci-szczepienie-noworodkow-przeciw-gruzlicy-w-Polsce-wciaz-konieczne,151696,1018.html
http://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html

"Średni spadek zapadalności na gruźlicę w Polsce jest dokładnie taki sam jak we Francji, chociaż we Francji nie szczepi się w ogóle." http://orka.sejm.gov.pl/zapisy7.nsf/0/4912E1BECDD8CC70C1257DD600529A6B/%24File/0419907.pdf
http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/biuletyn.xsp?documentId=4912E1BECDD8CC70C1257DD600529A6B https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop/posts/981719508522144 http://i.imgur.com/1swEsfn.jpg
Kraje III świata nadal mają problem mimo szczepionki
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2395884/
(Oczywiście autorowi pewnie chodzi o jakiś tam ostatni okres czasu i nie znaczy, że nigdy w historii we francji nie było szczepień BCG)


Ciekawostka:
W poniższym linku jest też opisana sytuacja gdy szczepiono BCG przez wiele lat wbrew zaleceniom WHO z 2001 roku. Zalecenia nie pozostawiały wątpliwości doszczepiania BCG dzieci i dorosłych nie ma żadnego sensu. Nie ma skutecznej szczepionki przeciwko gruźlicy płucnej to fakt. Tymczasem w Polsce przez lata wbrew zaleceniom WHO nadal szczepiono. Dlaczego? do końca nie wiadomo... Tłumaczą się, ze "Były obawy o reakcje społeczne - twierdzi prof. Ewa Bernatowska" bo jak to tak, przez pół wieku szczepią ludzi wmawiając im, że to bardzo skuteczna metoda, a potem nagle mają się z tego wycofać, bo się pomylili? ;) Nadal w Polsce wielu lekarzy, specjalistów jest przekonanych o skuteczności tej szczepionki wbrew najnowszym badaniom i zaleceniom.
http://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html

Błonica

W 1943 roku podczas epidemii błonicy w Europie zachorowało milion osób, z czego 50 tys. zmarło. W Polsce w 1945 roku zarejestrowano około 22 tys. zachorowań i 1500 zgonów. Szczyt epidemii tej choroby w naszym kraju przypadał na połowę lat 50. XX wieku, kiedy odnotowano 163 zachorowania na 100 tys. osób. Szczepionka przeciw błonicy istnieje od 1913 roku.
Prawda, absolutnie nie jest tak, że szczepienia żadnego znaczenia przy żadnej chorobie nigdy nie miały. Błonica jest właśnie przykładem gdy szczepienia zrobiły różnicę. Jednak warto dodać kilka ciekawostek:
"Szczepionka przeciwko błonicy nie zwalcza bakterii maczugowca błonicy ostatnio znany przypadek w Hiszpanii śmierci nieszczepionego 6-letniego dziecka z Katalonii dotyczył dziecka zarażonego przez swoich szczepionych kolegów i koleżanki, z których kilkudziesięciu było nosicielami bakterii i zarażały innych. Szczepionka nie eliminuje wiec zagrożenia dla wrażliwych kontaktów takich dzieci aczkolwiek przyczynia się do ograniczenia zachorowań, ale bakteria nadal może krążyć, ponieważ szczepionka nie chroni przed nosicielstwem.
http://szczepienie.blogspot.com/p/blonica-diphtheria-dtp-szczepienia.html

Według danych Państwowego Zakładu Higieny, u ok. 40% przebadanych osób stężenie przeciwciał przeciwko błonicy było poniżej wartości ochronnej. Czy w Polsce istnieje ryzyko pojawienia się ognisk epidemicznych błonicy?
http://www.mp.pl/szczepienia/praktyka/ekspert/blonica_tezec_krztusiec_ekspert/show.html?id=116314

Statystyki - czyli jakie jest obecnie zagrożenie tą chorobą?
W ciągu zaledwie 20 lat błonica została praktycznie wyeliminowana. W latach 1992-1996 odnotowano 25 przypadków błonicy. Były one związane z podróżami za wschodnią granicę Polski, gdzie panowała epidemia tej choroby.
Obecnie nie rejestruje się zachorowań na błonicę. 
http://szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=3&id=87&sz=311&to=

W okresie pomiędzy 2009 a 2014 w Europie odnotowano 140 przypadków błonicy (w tym 79 wywołanych przez szczepy maczugowca błonicy).
W krajach, w których powszechne szczepienia przeciw błonicy wprowadzono do Programu Szczepień Ochronnych liczba rejestrowanych zachorowań obniżyła się niemalże do zera.
Zachorowania na błonicę występują przede wszystkim w krajach rozwijających się, w których szczepienia przeciw błonicy u dzieci nie są stosowane lub stosowane w niepełnym zalecanym schemacie. 
http://szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=3&id=87&sz=312&to=\


Tyfus, Tyfus brzuszny czyli Dur brzuszny

Dur brzuszny (typhoid fever) powoduje Salmonella enterica,
"które w temperaturze 60 °C giną już po kilkunastu minutach. Źródłem zakażenia może być brudna woda, nieumyte owoce, a także nieczystości zawierające w sobie pałeczki Salmonella Typhi. Charakteryzuje się gorączką (powoli narastającą, aż do osiągnięcia ok. 40 stopni), krańcowym wyczerpaniem, bólami brzucha, objawami zatrucia endotoksyną (splątanie) i różową wysypką, tak zwaną „różyczką durową”, czyli rumieniową wysypką plamisto-grudkową zlokalizowaną na skórze klatki piersiowej lub nadbrzusza. Tym objawom towarzyszy także powiększenie wątroby, śledziony i węzłów chłonnych szyi oraz zapalenie spojówek. Pomimo gorączki występuje względne spowolnienie pracy serca."
"Choroba charakteryzuje się zróżnicowanymi objawami klinicznymi, stopniowym narastaniem objawów, długotrwałym okresem zdrowienia i skłonnością do nawrotów.
Źródłem zakażenia jest zakażony objawowo bądź bezobjawowo człowiek. Materiałem zakaźnym jest przede wszystkim kał, rzadziej mocz.
Dur brzuszny szerzy się głównie przez wodę i żywność zanieczyszczone wydalinami zakażonych ludzi. Szczególnie niebezpieczne są skażone ściekami zbiorniki wodne (awarie sieci wodociągowo-kanalizacyjnej), produkty mleczne oraz jarzyny uprawiane na polach nawożonych odchodami ludzkimi. Możliwe jest także zakażenie bezpośrednie od zakażonego człowieka (droga fekalno-oralna).
Wrotami zakażenia jest przewód pokarmowy, wyjątkowo – drogi oddechowe.
Okres wylęgania choroby wynosi od 1 do 3 tygodni, najczęściej 10-14 dni."
http://szczepienie.blogspot.com/p/dur-brzuszny-jest-ostra-choroba-zakazna.html
http://www.szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=3&id=143

Dokładne mycie owoców i warzyw przed spożyciem, a także picie tylko czystej wody z pewnego źródła i unikanie kontaktu z nieczystościami skażonymi bakteriami. Bardzo ważne jest mycie rąk przed jedzeniem, ponieważ dur brzuszny (podobnie jak np. czerwonka), należy do tzw. chorób brudnych rąk. Możliwe też przyjęcie szczepionki uodparniającej; odporność zyskuje się po jednej dawce na okres około 3 lat. Na rynku polskim dostępne są dwie szczepionki: Ty i Typhim Vi (szczepionka polisacharydowa)."
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dur_brzuszny


Tyfus plamisty - Roznoszony przez wszy lub pchły
Tyfus plamisty, czy inaczej dur plamisty albo dur wysypkowy to zoonoza, czyli odzwierzęca choroba zakaźna, dziś bardzo rzadka. Wywołują ją bakterie Rickettsia prowazekii, czyli riketsje przenoszone przez wszy i pchły. W czasie I wojny światowej epidemia tyfusu plamistego pochłonęła 3 miliony ofiar. Dziś zachorowania są niezwykle rzadkie w krajach cywilizowanych, ale w ubogich rejonach Azji, Ameryki Południowej czy Afryki, nadal występują w liczbie kilku tysięcy przypadków rocznie. W Europie ostatnie zachorowania notowane były w latach 60. XX wieku. W roku 1971 dur wysypkowy został skreślony w Polsce z listy tzw. chorób kwarantannowych.
Zdarzało się, że metody walki z nim w rzeczywistości służyły do rozsiewania choroby np. https://youtu.be/kYnAFyrgDXo?t=416
https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/tyfus-plamisty-dur-plamisty-dur-wysypkowy-choroba-przenoszona-przez-ws-aa-Wiou-7he1-MRaA.html
Walka z tyfusem czasem była tak naprawdę pozorowana, służyła budowaniu nienawiści wobec określonej grupy społecznej.http://www.fn.org.pl/archiwum/page/index0fdd.html?str=53&id=257
W 1942 roku ogłoszono konkurs rozpisany przez władze generalnego gubernatorstwa na sztukę antytyfusową. Pierwszą nagrodę zdobyła Halina Rapacka za sztukę "Kwarantanna" premiera odbyła się 1 sierpnia 1942 w Tarnowie. Reklamowana plakatem Żydzi = wszy i wystawiana w całej Polsce w ramach teatru objazdowego generalnego gubernatorstwa. 
Celem propagandowym, było poniżenie i wzbudzenie strachu przed udzieleniem żydom pomocy i zachęta do wskazywania miejsc ich ukrycia gdyż stanowili, uwaga: zagrożenie epidemiologiczne" Celem stawianym zgłaszanym pracom było potępienie środowiska żydowskiego, prymitywnego i zacofanego rozsadnika chorób i tyfusu. Konkurs był zamknięty: wezwano do niego literatów i artystów o ambicjach dramaturgicznych, którzy współpracowali z teatrami jawnymi oraz kilkoro pisarzy niemających z tym środowiskiem nic wspólnego, m.in. Magdalenę Samozwaniec i Tadeusza Kudlińskiego.
Wielu wezwanych zgłosiło się do władz podziemnych z prośbą o opinię, jak się zachować w takiej sytuacji, gdyż uważali, że choć temat konkursu jest nie do przyjęcia, to zignorowanie nakazu może mieć groźne skutki, a obawiali się o życie swoje i bliskich. Związana z Armią Krajową Tajna Rada Teatralna nakazywała w takich przypadkach autorom oddawać prace niespełniające formalnych wymogów dla utworu scenicznego albo dramaty całkowicie ignorujące temat. Kilkoro autorów nie nadesłało żadnej pracy, np. reżyser Tadeusz Chrzanowski, który został za to ukarany odebraniem tzw. Erlaubniskarty, dokumentu potwierdzającego wykonywanie zawodu artystycznego.
Haline Rapacka powojenne komunistyczne sądy skazały, za tą sprawę określając ją jako zdradę narodu Polskiego na 10 lat wiezienia 
Powyższa kampania bywa porównywana do budowanej obecnie mowy nienawiści wobec sceptyków szczepień, przypinanie im łatek, bicie chochoła, próby segregacji, oznaczania ich, prześladowania wśród znajomych, w pracy, donosy itd. 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tyfus_plamisty https://www.dailymotion.com/video/xdkbks

Znakowanie

Donosicielstwo na członków rodziny
https://www.facebook.com/absurdyproszczepionkowcow/photos/a.272351166567127/305504533251790/?type=3&theater
Donosicielstwo do zakładów pracy - próby robienia problemów, poniżania w oczach znajomych z pracy
https://www.facebook.com/absurdyproszczepionkowcow/photos/a.272351166567127/404729356662640/?type=3&theater
Zastraszanie, wyśmiewanie - także lekarzy za sam kwestionowania zasadności skuteczności przymusu prawnego (obowiązku)
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1909826802469616&id=685743984877910&__xts__[0]=68.ARBnRYwDyyJMIhoJs5SWtAqSFCW5lwaAI5iAX-mYCQ80xzCUtY_HAGrKpoxLeLQcvXnSqyH0brNWQAwa0pxlbUBF0xzgv2Nq6ZiSatHto8Fx9ga-U9sJHv9DwAaHVK3BAswGJhi_w6hYc8PdnQr1Lr9SyYPRKnUfPP5i4GDs3ASGKhFYYVkwtg&__tn__=-R
http://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Poslowie-lekarze-odpowiedza-dyscyplinarnie-za-swoje-glosowanie-dot-szczepien,188359,14.html
Więcej wyśmiewania
http://szczepienie.blogspot.com/2017/03/niedorozwiniety-mem-powoduja-autyzm_8.html



Cholera

Wyjaśniona wyżej, we wstępie, ale temat jest na tyle prosty, że świetnie wyjaśnia go ta animacja https://youtu.be/jG1VNSCsP5Q

Dżuma

Zyskała sobie przydomek czarnej śmierci. W XIV-wiecznej Europie z jej powodu zmarło blisko 50 mln ludzi. Wszystkie ofiary dżumy szacuje się dziś na około 200 mln ludzkich istnień. Choroba istnieje od co najmniej VI wieku n.e., a jej pierwsze duże uderzenie znane jest pod nazwą dżumy Justyniana.
Warto jednak wiedzieć, że nie wiadomo do końca czy za dawne epidemiami stała znana obecnie nam dżuma przeciwko której mamy szczepionkę.
Na przełomie XX i XXI wieku część mikrobiologów (m.in. Christopher Duncan i Susan Scott) wysunęli teorię, zgodnie z którą opisywane epidemie w Atenach (V w. p.n.e.), dżuma Justyniana (VI–VII w. n.e.) oraz nawracające zarazy w latach 1348–1672 nie miały podłoża bakteryjnego (dżuma dymienicza – Yersinia pestis), lecz wirusowe. Zgodnie z tezami głoszonymi przez wymienionych naukowców, byłaby więc to choroba zbliżona do gorączek krwotocznych wywoływanych przez wirusy Ebola, Marburg, ale o okresie inkubacji ok. 32 dni.
Stosując analizę DNA w materiale pobranym z zębów osób pochowanych na średniowiecznym cmentarzu w Aschheim w Bawarii, stwierdzono, że Dżuma Justyniana była spowodowana przez inne szczepy bakterii niż te, które spowodowały epidemię czarnej śmierci w XIV - XVII. wieku i niedawną epidemię dżumy w XIX - XX. wieku[4].
https://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCuma
https://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCuma_Justyniana

Śmiertelność nieleczonych ofiar dżumy płucnej wynosi 90–95% Współczesna dżuma dymienicza charakteryzuje się śmiertelnością w zakresie 30–75%
https://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_%C5%9Bmier%C4%87

Dżuma to doskonały przykład choroby, która nie została zwalczona dzięki szczepieniom, a dzięki poprawie warunkom. W skrócie mówiąc obecnie normalny Polak się tym nie zarazi bo nie jest gryziony przez szczurze pchły (nie śpi w ich towarzystwie). Chociaż są tacy co usilnie sugerują, że to dlatego, iż są szczepienia ;)

Izolacja - najskuteczniejszą metodą walki z chorobami (z punktu widzenia populacji i wygaszania ognisk epidemii - czyli przymusowa separacja, a potem kto wyzdrowiał ten nie zarazi, kto umarł ten nie zarazi)
"Tam, gdzie stosowano najbardziej drastyczną formę profilaktyki antymorowej, wystarczyło podejrzenie zachorowania u jednej tylko osoby, żeby poddać przymusowej izolacji całą rodzinę. Do pracy przystępowali wówczas od razu najęci przez władze ślusarze, którzy ryglowali bądź zabijali drzwi od zewnątrz. Zgodnie z zasadami ścisłej separacji chorych budynek znaczono wreszcie białym krzyżem. Słusznie, w niedługim bowiem czasie stawał się on grobowcem dla całej rodziny.
By wymusić stosowanie się do tak okrutnych zarządzeń, władze posługiwały się surowymi środkami przymusu. W Warszawie w czasie zarazy w roku 1678 każdy, kto zataił śmierć w swojej rodzinie, kończył na szubienicy wystawionej przed jego własnym domem

[..] Surowość reżimu epidemicznego sprawiała, że funkcjonariusze służb morowych spotykali się z niemal powszechną wrogością. Dotyczyło to nawet lekarzy, którzy niejednokrotnie udawali się do swych pacjentów uzbrojeni. To grabarzy dżumowych uważano jednak za najbardziej zdeprawowanych i chciwych. Według kronikarza toruńskiego niektórzy vespillones, mijając z załadunkiem miejscowe niewiasty, obejmowali je nagle od tyłu, straszyli, a niekiedy nawet zapraszali na swe „schludne wozy”.
Dochodziło również do systematycznego rabowania majątków zmarłych. W Warszawie w 1625 roku wywieszano czterech kopaczy za okradanie ofiar, bezczeszczenie ich zwłok i handel zainfekowanymi przedmiotami. W Krakowie grabarz imieniem Bieniasz stanął na czele miejscowej szajki przestępczej. Wykorzystując swoją funkcję, wchodził do zapowietrzonych domów, w których w razie konieczności skracał cierpienia zarażonych, aby przejąć ich dobra. Okradał także ludzi na ulicach, a nawet handlował materiałami skradzionymi z miejskich arsenałów. Za to wszystko ścięto go przed kościołem Mariackim w 1589 roku.
Dla skutecznego ukrócenia obrotu zadżumionymi przedmiotami równie surowo obchodzono się z ich nabywcami. Służąca z Królewca Barbara Thutin sprowadziła śmierć na siebie i swojego pana, kupując odzież po ofiarach dżumy. Została za to poddana wyjątkowej karze pośmiertnej. Jej ciało ekshumowano, powieszono w trumnie na szubienicy, a po kilku dniach spalono u jej stóp.
"
https://tytus.edu.pl/2018/09/04/dzieci-czarnej-smierci-grabarze-dzumowi-w-dawnej-rzeczypospolitej/


Sprzątanie ciał zmarłych w Londynie w czasie zarazy z 1665 r. (domena publiczna)
Ciekawostka historyczna: Jak zniknął trąd z Europy? Jak radzono sobie z dżumą?
"Liczba chorych w Europie znacznie zmniejszyła się po epidemii "czarnej śmierci" (dżumy) w XIV wieku, podczas której zmarła większość zakażonych. W następnych stuleciach przypadki zachorowań zdarzały się stosunkowo rzadko, a odkrycie w latach 30. XX wieku pierwszego, jeszcze mało skutecznego lekarstwa przeciw trądowi (dapsonu) przyniosło skutek w postaci jego ostatecznego zniknięcia." 
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tr%C4%85d

"Monoterapia dapsonem lub innym lekiem przeciwprątkowym okazała się niewłaściwa ze względu na powstawanie lekooporności, duży procent późnych odczynów trądowych w postaci zaostrzenia zmian w skórze i innych zajętych narządach lub powstawania nowych nacieków, w tym również trądowy rumień guzowaty. Do groźnych odczynów dochodzi w przypadku zapalenia nerwów obwodowych prowadzących do zaburzeń czucia i niedowładów. "
http://www.medonet.pl/dolegliwosci,dolegliwosci-profil,1696376,1,trad,index.html

Podczas epidemii najskuteczniejszą metodą walki z chorobą śmiertelną były kordony sanitarne. Nadal są i to skuteczniejsze od szczepionek. W skrócie - jeśli chorzy wyzdrowieją lub umrą to czarna śmierć w obu przypadkach znika w ten sposób choroba sama się eliminuje:
"Kordony sanitarne były bardzo popularne w czasach średniowiecznych, gdy wybuchała epidemia czarnej śmierci, czyli dżumy. To była dość makabryczna metoda walki z chorobami zakaźnymi, ale dość skuteczna. Polegała na otoczeniu ogniska choroby kordonem żołnierzy. Nikomu nie pozwalano wyjść. Ci, co zostali wewnątrz, mogli albo przeżyć, albo umrzeć. Kordon utrzymywano do czasu, aż epidemia wygasała.
Ostatni raz kordon sanitarny stosowano 100 lat temu w Polsce. W 1919 roku zarejestrowano na terenie całego kraju 219 tys. 88 zachorowań i 18 tys. 641 zgonów na dur plamisty. Sytuacja uległa poprawie m.in. dzięki zastosowaniu kordonów. Podróżni chcący przekroczyć granicę musieli być zbadani przez lekarza, wykąpani, ogoleni i odwszawieni. Ich ubrania traktowano parą wodną i poddawano chemicznemu praniu."
http://wyborcza.pl/1,75400,16489996,Kordon_sanitarny_otoczy_ogniska_epidemii_w_Afryce_.html#ixzz3PiwLNLy8

Czarna śmierć notabene nie zniknęła również dzięki szczepieniom, a niewątpliwie dzięki podniesieniu poziomu higieny, lepszego odżywiania - szczurze pchły roznosiły zarazę, na którą zmarło od 30% do 60% populacji Europy. W zatłoczonych miastach ilość śmiertelnych ofiar czarnej śmierci bardzo często wynosiła ok. 50% ludności. Najmniej ucierpieli Europejczycy, żyjący na odizolowanych obszarach
Okazuje się, że unikanie kontaktu z dzikimi martwymi zwierzętami oraz sytuacji, w których może dojść do pogryzienia przez gryzonia (np. podczas karmienia) oraz używanie środków przeciw pchłom u zwierząt domowych doskonale zapobiega tej chorobie. Zwłaszcza, że szczepów bakterii wywołujących dżumę było wiele i to dość zróżnicowanych co znacząco komplikuje tworzenie szczepionki.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_%C5%9Bmier%C4%87

"Na rynku dostępna jest szczepionka przeciw dżumie, która zawiera bakterie zabite formaliną. Zapewnia ona ochronę przed postacią dymieniczą, jednak jej skuteczność w zapobieganiu postaci płucnej jest niewielka"
http://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCuma#Leczenie


Crazynauka kończy cytatem:
"Żyjemy w naprawdę niezłych czasach. Doceniajmy to."
Trudno się nie zgodzić.
Nie wynika jednak z tego, że w ramach podziękowania, za obecny stan powinniśmy się szczepić przeciwko chorobom, których nie ma tylko dlatego, że podobno istnieją szczepionki jak to nieudolnie sugerują niektóre komentarze ;) Faktem jest, że wiele chorób już nie wróci bo zmieniły się warunki życia, nie wrócą bo potrafimy im świadomie zapobiegać - mamy leki, oraz jest lepsza organizacja, media, izolowanie chorych, szybka diagnostyka itd. Dlatego wmawianie ludziom, że choroby mogą wrócić z taką samą skalą jak przed wiekami gdy żyjemy obecnie na innym poziom to po prostu głupotki i to dla wyjątkowo naiwnych.
http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html



Często argumentem są zdjęcia masowych grobów z czasów gdy choroby obecnie nie uważane za wybitnie śmiertelne (jak np. szkarlatyna) potrafiła zabić sporą część rodziny



Członkowie tej rodziny wg. określonej narracji nie zmarli dlatego, że cierpieli biedę i głód, byli niedożywieni, cierpieli na inne choroby, byli w grupie ryzyka itd, tylko zmarli wyłącznie dlatego, że mieli kontakt z patogenem i gdyby zostali zaszczepieni z pewnością wszyscy dożyliby późnej starości.
Warto przypomnieć, że nie do końca tak jest. Zabijało wiele chorób przeciwko, którym nie ma szczepień. Przykładowo dawno temu szkarlatyna miała 25% śmiertelność, to był pogrom jak przy ospie prawdziwej, z pewnością więcej niż osławiony krztusiec czy odra. Obecnie bez szczepień zachorowalność jest na poziomie niektórych chorób przeciwko którym szczepimy, śmiertelność praktycznie żadna (przynajmniej w Polsce). Co się zmieniło? standard, życia, poziom medycyny - antybiotyki
http://szczepienie.blogspot.com/2015/10/szkarlatyna-plonica-antybiotyk.html

Poniżej zdjęcie "nieszczepionych" ofiar dżumy. Wiadomo, że nieszczepieni bo grób z XIV-XVI wieku także idealny argument do dyskusji o tym, że warto szczepić? Zwłaszcza, że szczepionki przeciwko dżumie masowo nie stosowano z powodów wyżej opisanych (wystarczył wyższy standard życia aby choroba zniknęła ponieważ dotyczyła osób pogryzionych przez szczurze pchły)
Źródło fragmentu zdjęcia
https://www.facebook.com/absurdyproszczepionkowcow/photos/a.272351166567127.1073741828.266506340484943/368539486948294/?type=3&theater

Tl;dr;
Sugeruje się, że śmiertelność to główny powód dla którego szczepimy. Warto jednak wiedzieć, że tak naprawdę nie szczepienia miały największe znaczenie dla zmniejszenia śmiertelności. Faktycznie miały znaczenie marginalne i tylko przy niektórych chorobach. Więcej http://szczepienie.blogspot.com/2017/02/jak-choroby-zakazne-zmieniaja-wyglad-i.html




Skrót chronologiczny w jakich latach pojawiały się pierwsze próby ze szczepionkami (zwykle do powszechnego masowego użycia wchodziły po wielu latach, czasami dekadach) oraz daty największych epidemii w historii ludzkości.
  • 430 r. p.n.e.  Wielka zaraza w Atenach prawdopodobnie duru brzusznego (tyfus) - wystarczyło nie pić nieprzegotowanej wody z kałem choryh... izolować chorych, myć ręce, jeść potrawy po obróbce termicznej "Wystarczy częste mycie rąk, właściwe zabezpieczanie śmieci czy odkażanie klamek i przedmiotów osobistego użytku, aby zapobiec epidemii tyfusu" http://www.medonet.pl/zdrowie,tyfus--czyli-dur-brzuszny--jak-mozna-zapobiegac-durowi-brzusznemu-,artykul,1726283.html
  • 541 r dżuma Justyniana, prawdopodobnie dżuma dymienicza, epidemia pochłonęła nawet do 100 mln ludzi, w tym około 50–60 proc. mieszkańców Europy, zmarłych w ciągu 541 i 542 roku. - poza samym Bizancjum objęła większość cywilizowanego świata - wystarczyło nie dać się kąsać przez chore szczurze pchły pochodzące ze szczurów :D
  • X w.n.e. - Chiny i wariolizacja. Strupy zdrapywano, suszono, ścierano na proszek, mieszano z ziołami i przechowywano w szczelnym zamknięciu. Po latach proszek wcierano zdrowym osobom, najczęściej do nosa. U pacjenta rozwijała się wtedy łagodna postać choroby, dzięki której nabywał on odporność czynną.
  • 1346 r Czarna śmierć epidemia dżumy, rozprzestrzeniła się po Azji, Afryce, Bliskim Wschodzie i całej Europie poza Polską! Zmarło około 200mln osób. Postępowanie j.w. 
  • 1500 – 1600 r - Seria epidemii w Meksyku, ospa prawdziwa, odra, tyfus oraz głównie (kolejne fale) to gorączką krwotoczną roznoszona przez gryzonie. - W ciągu wieku populacja Indian na tym terenie zmniejszyła się o 60 – 90 proc. W relacji z 1576 roku franciszkanin Juan de Torquemada zapisał, że cały kraj był niemal zupełnie wyludniony.
  • XVIII wiek - Epidemia ospy prawdziwej
  • 1720 r - wariolizacja za sprawą lady Mary Wortley Montagu dotarła do Europy
  • 1796 - eksperyment Edwarda Jennera
  • XIX wiek Pandemia cholery - Cholera nie bez powodu bywa nazywana chorobą biedy i brudu – najczęstszą przyczyną zakażenia jest żywność i woda, zakażone m.in. odchodami chorych osób.
  • 1801 - Szczepienia przeciwospowe metodą Jennera
  • 1881 - Szczepionki przeciwko wąglikowi Ludwika Pasteur, eksperyment z cholerą
  • 1885 - Szczepionki przeciwko wściekliźnie Ludwika Pasteur i jej pierwsza próba na człowieku
  • 1890 - Tuberkulina Roberta Kocha - leczenie gruźlicy chociaż grużlicy nie leczyła dostał nagrodę Nobla
  • 1890 - Surowica błonicy i surowica przeciw tężcowi Emila Behring i Szibasaburo Kitasato
  • 1891 - pierwsza próba zastosowania surowicy zawierającej gotowe przeciwciała na małej dziewczynce
  • 1892 - Szczepionka przeciwko cholerze Waldemara Haffkine 1893/ 1896 pierwsze sukcesy stosowana przy lokalnych epidemiach
  • 1819 - Pierwsze sukcesy w zwalczaniu błonicy Emila Behringa, szczepionka AT do czynnego uodparniania
  • 1918 - pandemia grypy hiszpanki
  • 1919 - Szczepionka przeciwko tyfusowi Rudolfa Weigla
  • 1921 - pierwsze próby ze szczepionką BCG Bacillus Calmette-Guérin przeciwko gruźlicy Alberta Calmette i Camille Guérin BCG (wprowadzono dopiero po 13 latach)
  • 1923 - błonica - próby z anatoksyną -  Gaston Ramon i Glennego
  • 1923 - Szczepionka przeciwko krztuścowi Thorwalda Madsena, masowe szczepienia dopiero po 1944 roku próbnie w USA
  • 1927 - szczepionka przeciwko tężcowi (anatoksyna) Ramona i Zoellera
  • 1937 - Szczepionka przeciwko żółtej febrze Max Theilera
  • 1937 - Szczepionka przeciwko grypie Jonasa Salka zawierającą całe wirusy która w 1941 stosowana u żołnierzy zabezpieczając przed grypa A (w ok 70%)
  • 1949 - Szczepionka przeciwko śwince Johna Franklin Endersa
  • 1950 - Szczepionka przeciwko chorobie Heinego- Medina Hilarego Koprowskiego 
  • 1958 - Kongo pierwsze szczepienie przeciwko polio 
  • 1954 - Szczepionka IPV Salka
  • 1962 - Sabin opracował żywą doustną szczepionkę przeciw polio.
  • 1964 - Szczepionka przeciwko odrze - John Enders 
  • 1968 - Szczepionka przeciwko meningokokom Gotschlicha (typu C), a w 1971 przeciwko meningokokom typu A.
  • 1979 - Szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A / WZW typu A Provosta i Hillemanna
  • 1980 - Szczepionka przeciwko Haemophilus influenzae typu B 
  • 1981 - Szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B   /WZW typu B Maupasa i Hillemana. Próby kliniczne trwały już od roku 1976. Wykazano, że szczepionka zmniejsza prawdopodobieństwo zakażenia WZW typu B o 92%.
  • 2006 - Szczepionka przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego HPV
Oczywiście powyżej wymienione są tylko oficjalne i uznane wydarzenie, bo jest także wiele o których historia wolałaby zapomnieć jak np. przymusowe eksperymentalne szczepienia przeciwko malarii w 1942 roku prowadzone przez dr Klausa Karla Schillinga i wiele innych podobnych wydarzeń opisanych szerzej na https://szczepienie.blogspot.com/p/komis-o-szczepieniach-krytyka.html 

Jeszcze przed wojną zdarzały się eksperymenty z później używanymi szczepieniami np. z lat 30 na dzieciach z Irlandzkich domów opieki
https://pubmedinfo.org/2017/11/13/dzieci-z-irlandzkich-domow-opieki-byly-wykorzystywane-w-eksperymentach/


Źródło artykułu crazynauki - cytatów i niektórych argumentów:
http://www.crazynauka.pl/jak-choroby-zakazne-zmieniaja-wyglad-czlowieka-zobaczcie-to-na-filmie/ oraz komentarzy "crazynauki" do niego z https://www.facebook.com/crazynauka/posts/971690509629386
http://szczepienie.blogspot.com/p/wirusy-nie-istnieja-czyli-nowa.html
















"...szczepienia nie miały wpływu na imponujący spadek śmiertelności obserwowany w pierwszej połowie XX wieku…
Po raz kolejny, prawie 90% spadek śmiertelności z powodu chorób zakaźnych wśród dzieci w Stanach Zjednoczonych miał miejsce przed 1940 rokiem, kiedy dostępnych było mało antybiotyków lub szczepionek."
Źródło: Annual Summary of Vital Statistics: Trends in the Health of Americans During the 20th Century
Bernard Guyer, Mary Anne Freedman, Donna M. Strobino and Edward J. Sondik, Pediatrics 2000; 106; 1307