niedziela, 5 marca 2017

Kilka uwag do tekstu "Co o szczepieniach myślą matki-pediatrzy" z wp.pl

Kilka słów krytyki do tekstu "Co o szczepieniach myślą matki-pediatrzy"

Uprzedzam, że poniżej powołuje się na "blog" (tak to wygląda) chociaż tak naprawdę jest to zbiór źródeł. (Pod każdą informacją, cytatem znajduje się odniesienie do odpowiedniego źródła, badań naukowych, literatury medycznej. Wystarczy kliknąć w dany link aby znaleźć wspomniane źródła. Oczywiście wszystko do weryfikacji.) Dzięki temu zabiegowi wpis jest po prostu znacznie krótszy i czytelniejszy. Poruszane poniżej kwestie dotykają wielu skomplikowanych tematów stąd odesłania do innych wpisów poświęconych konkretnie danemu tematowi.

Zaczyna się od śmiesznego pytania retorycznego
"Jak to robią mamy-pediatrzy? Szczepią czy nie?"
Jakie mogą paść odpowiedzi skoro http://www.mp.pl/szczepienia/specjalne/139681,lekarze-odradzajacy-szczepienia

Potem pada jednak minimalne oddanie pola, ze jednak szczepionki czasem szkodzą...
"Dagmara Chmurzyńska-Rutkowska była świadkiem jednego incydentu hipotoniczno-hiporeaktywnego po podaniu szczepionki i spotkała się również z drgawkami oraz ciężką małopłytkowością. Czy tym odczynom należy się dziwić i brać je za dowód na to, że szczepionki to zło?
Magda Słomińska-Frączek odpowiada wprost, że szczepionki, tak jak leki, to substancje, które nie są obojętne dla organizmu. - Nie zawierają jednak substancji szkodliwych! Pamiętajmy, że szczepienia podaje się najbardziej wrażliwej i delikatnej grupie pacjentów. Taki lek musi przejść tak liczne testy i badania, także nie ma mowy o truciu naszych dzieci – dodaje pediatra"
Szkoda, że nie wspomną o skali powikłań i tym jak to jest zgłaszane http://szczepienie.blogspot.com/2015/12/czy-statystyki-nop-sa-rzetelne-czyli-o.html

Warto wspomnieć także o tym iż liczne "testy i badania" nawet jeśli są rzetelne to zwykle bardzo ograniczone i nie zawsze używane są w rzetelny sposób:
http://szczepienie.blogspot.com/p/ebm-randomizowane-wieloosrodkowe-slepej.html
Jak jest w przypadku szczepień i autyzmu
http://szczepienie.blogspot.com/p/encefalopatia-autyzm-mmr-szczepienia.html
https://autyzmaszczepienia.wordpress.com/gdzie-ten-dowod/ - Cytat, jak to wygląda w praktyce:
"Rodzic: Panie doktorze, czy ciągle rosnąca ilość szczepień może wywoływać lub przyczyniać się do zaburzeń neurologicznych np. autyzmu?
Pediatra: Nie. To bzdury. Mamy na to wiele dowodów naukowych. Szczepienia uważamy za bezpieczne*.
Rodzic: Proszę mi opowiedzieć krótko o tych dowodach panie doktorze.
Pediatra: Na licznych konferencjach słyszałem o badaniach związku między rtęcią w szczepionkach lub szczepionką odra-świnka-różyczka a zaburzeniami neurologicznymi. W tych badaniach nie potwierdzono związku przyczynowo-skutkowego.
Rodzic: Mówi pan, że tematem przeprowadzonych badań była jedna substancja i jedna szczepionka. A mnie chodziło czy cały kalendarz szczepień został zweryfikowany w kontekście związku z zaburzeniami neurologicznymi np. autyzmem?
Pediatra: Nie, ale wszystkie szczepienia uważamy za bezpieczne.
Rodzic: Aha. A czy jakieś badania zweryfikowały codzienną praktykę podawania wielu szczepień/preparatów podczas jednej wizyty? W wygranej sprawie sądowej o odszkodowanie w USA rodzina dziewczynki Hannah otrzymała 20 milionów dolarów odszkodowania. Jej autyzm uznano jako wynik podania w ciągu kilku minut 5 preparatów z 9-cioma szczepionkami: tężec-krztusiec-błonica, Hib, odra-świnka-różyczka, ospa i polio.
Pediatra: Nie, ale wszystkie szczepienia i ich kombinacje uważamy za bezpieczne. Po prostu nie ma dowodów na ich szkodliwość.
* Bezpieczny oznacza w potocznym rozumieniu bez ryzyka, natomiast w żargonie medycznym znaczenie tego słowa jest inne. W reportażu „Teleexpressu” z 29.11.2010 roku o konieczności szczepień prof. Leszek Szenborn z Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Akademii Medycznej we Wrocławiu objaśnia, że„bezpieczne to nie znaczy wolne od ryzyka”."


"W ostatnich latach w całej Polsce i nie tylko, lawinowo rośnie liczba dzieci chorujących na krztusiec: poważne schorzenie dróg oddechowych z napadowym, duszącym kaszlem, które w przypadku niemowląt może skończyć się nawet śmiercią. Winą za epidemię obarcza się rosnącą liczbę dzieci nieszczepionych oraz fakt niepodawania przypominającej dawki szczepionki nastolatkom, które chorują coraz częściej."
Kto niby takich winnych wskazuje? Niedouczeni dziennikarze?
Faktem jest, że to nie wina nieszczepiących. W linku poniżej jest wiele mocnych źródeł rozwiewających wszelkie wątpliwości odnośnie winy.
http://szczepienie.blogspot.com/2016/02/szczepienie-dtap-krztusiec-zgon-dziecka.html

"W 2015 roku do Europy powróciło również polio, które zbiera coraz większe żniwa w krajach Afryki i Azji. "
Powróciło Polio!?
Chyba jednak nie.
http://szczepienie.blogspot.com/2016/02/medialne-manipulacje-polio-nie-wraca-i.html
Poniżej cytat z powyższej strony:
"Ukraińskie Ministerstwo Zdrowia w oficjalnym komunikacie poinformowało o dwóch przypadkach zachorowań na poliomyelitis u dzieci (10 miesięcy i 4 lata) wywołanych przez wirusa polio typu 1 pochodzenia szczepionkowego (cVDPV1). Dzieci te nie były szczepione przeciwko poliomyelitis. Są to pierwsze przypadki zachorowań w Europie od 2010 roku. (...) Zgodnie z danymi za 2014 rok, jedynie 49% dzieci na Ukrainie zostało zaszczepionych przeciwko poliomyelitis. Zbyt mały odsetek zaszczepionej populacji wiąże się z ryzykiem krążenia wirusa pochodzenia szczepionkowego przez dłuższy czas, co sprzyja powstawaniu zmutowanych szczepów (circulating vaccine-derived poliovirus [cVDPV]), mogących wywołać porażenną postać poliomyelitis." http://www.mp.pl/szczepienia/aktualnosci/show.html?id=126609

Takie sytuacje jak na Ukrainie zdarzały się nie raz w Polsce, jest to nawet pewną normą - dziesiątki przypadków od lat 80, a w latach 60 była całkiem spora epidemia takich przypadków. Więcej na ten temat
https://www.facebook.com/groups/779018065479021/803208976393263
http://i.imgur.com/5JBNEPT.jpg  http://www.przeglepidemiol.pzh.gov.pl/pobierz-artykul?id=1294
z https://www.facebook.com/groups/779018065479021/permalink/895394843841342/?comment_id=896178747096285&offset=0&total_comments=81&comment_tracking=%7B%22tn%22%3A%22R7%22%7D&hc_location=ufi - więcej informacji, dyskusja na temat przypadków poszczepiennego polio, sporo cennych źródeł http://i.imgur.com/W3Y81Op.jpg
z http://szczepienie.blogspot.com/p/polio-poliomyelitis-opv-opw-porazenia.html
Circulating vaccine-derived poliovirus – Ukraine
http://www.who.int/csr/don/01-september-2015-polio/en/
Ogniska krążenia wirusa polio pochodzenia szczepionkowego – aktualny raport
http://www.mp.pl/szczepienia/aktualnosci/147942,ogniska-krazenia-wirusa-polio-pochodzenia-szczepionkowegonp. http://www.who.int/csr/don/15-december-2015-polio-lao/en/


"Część rodziców przychodzi jednak do gabinetu ze skrystalizowaną opinią, opartą o niezweryfikowane strony internetowe. Ci na dyskusję ochoty nie mają."
Które to strony internetowe na temat szczepień są zweryfikowane na których warto polegać i można im zawierzyć? Chyba jednak trudno o takie dlatego powinno się weryfikować samodzielnie http://szczepienie.blogspot.com/2013/11/lektura-literatura-ksiazki-szczepien.html - tutaj trochę o tym jak to robić.
"Pomimo jednoznacznych naukowych dowodów na to, że szczepienia nie są odpowiedzialne za autyzm, i ten straszak dalej krąży po sieci, "
Samochody chyba też nie są wyłącznie odpowiedzialne za wypadki drogowe tylko kierujący nimi, a jednak niewątpliwie związek z wypadkami ma ich używanie?;)  Także z tym autyzmem i szczepieniami to pewna ekwilibrystyka pojęciowa
http://szczepienie.blogspot.com/p/encefalopatia-autyzm-mmr-szczepienia.html  - tutaj szeroko o tym dlaczego, cytat:
"Dr Grzesiowski i " Izabela Filc-Redlińsk nie są  odosobnioni w takich opinii, wielu podaje ją jako pewnik, że szczepienia niby przyśpieszają to co było nieuniknione. Wielu rodziców słyszało takie sformułowanie. Czy szczepienia przyśpieszają? czy wyzwalają? czy wywołują? z pewnością nie są jedyną przyczyną, ale tak jak pisałem wyżej, definicja nie ma znaczenia dla rodzica.
Ważne, że na szczepienie przyszło dziecko zdrowe, kontaktowe, a zaraz po szczepieniu kontakt zniknął. Takich historii jest tysiące, trudno aby wszystkie były fałszywe. "
"Ani fakty naukowe, ani opinie lekarzy-pediatrów, którym paradoksalnie ufamy, gdy dziecko ma anginę czy zapalenie oskrzeli i potrzebuje fachowej pomocy, nie wydają się mieć wpływu na najbardziej zaślepionych antyszczepionkową propagandą rodziców. – Przypominają mi oni ludzi, którzy kiedyś bronili tezy o płaskiej kuli ziemskiej – mówi Dagmara Chmurzyńska-Rutkowska. - Powtarzają slogany, wyrwane z kontekstu zdania, mity, które wielokrotnie były obalane wiarygodnymi publikacjami medycznymi. Mają swoją interpretację i koniec. Zazdroszczą populacji Amiszów, w której nie spotyka się autyzmu i uważają, że to brak szczepień spowodował ten fenomen. Nie chcą przyjąć do wiadomości, jak wiele chorób genetycznych i metabolicznych występuje w tej grupie ludzi z powodu ich stylu życia, kultury. Idąc ich tokiem myślenia, mogłabym powiedzieć, że szczepienia chronią przed zespołem Troyera (występuje tylko wśród Amiszów), ale od strony genetycznej i immunologicznej jasne jest, że to dalekie od prawdy."
Powyższy tekst to typowe bicie chochoła, nie ma sensu się nawet odnosić. Ale warto zapoznać się z tym sposobem manipulacji. Jest to sofizmat rozszerzenia – błąd logiczno-językowy, w wersji podstawowej polegający na atakowaniu przesadzonej wersji argumentu czy twierdzenia drugiej strony dyskusji („atakowanie chochoła”), czyli odpowiedź na stwierdzenie, które w rzeczywistości nie zostało przez drugą stronę wypowiedziane. Inne odmiany tego sofizmatu to:
- cytowanie słów przeciwnika wyjętych z kontekstu – wybór takich słów, które wyjęte z kontekstu wypaczają poglądy danej osoby;
- atak na osobę, która nie potrafi zręcznie prowadzić dyskusji na dany temat i po „zwycięstwie” w takiej dyskusji twierdzenie, że udowodniony został przeciwny punkt widzenia;
- wymyślenie fikcyjnej osoby rzekomo posiadającej poglądy, które są krytykowane, i używanie jej w dyskusji.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1212854312166872&id=685743984877910

"Nie tylko jako matki, ale także jako doświadczone i zaangażowane lekarki, moje rozmówczynie wydają się mieć dobro dzieci za najwyższy priorytet. Ich pinia na temat szczepionek jest wynikową dbałości o zdrowie najmniejszych pacjentów i wiedzy medycznej zdobywanej latami na uczelni, a potem w praktyce pediatrycznej. Ktoś, kto decyduje się mimo wszystko zaufać podejrzanym autorom internetowym"
Czy to jest jedyny wybór? Albo ufam jednemu albo drugiemu? Nie można nie ufać nikomu? I wszystko samodzielnie weryfikować? Porozmawiać z wieloma lekarzami zamiast zaufać jednemu? Samodzielnie sprawdzić statystyki i zobaczyć jak to np. polio wraca i krztusiec wskutek tego, ze ludzie nie szczepią?;)
"Rzucającym krzykliwe hasła o rtęci w szczepionkach, faktycznie do złudzenia przypomina wrogów Galileusza. Jak tłumaczy dr Alicja Kerney, oskarżany o toksyczność tiomersal, który faktycznie jest składnikiem wielodawkowej szczepionki DTP oraz szczepionek dla młodzieży i dorosłych przeciw tężcowi i błonicy, to środek konserwujący zawierający etylortęć i chroniący preparat przed rozwojem grzybów i bakterii.
- Etylowana forma rtęci (w przeciwieństwie do metylortęci) jest wydalana, nie kumuluje się w organizmie. Poważniejszym zagrożeniem jest spożywanie ryb często zanieczyszczonych groźną metylortęcią, bo ta kumuluje się w naszych organizmach - kontynuuje dr Kerney."
Nie do końca tak jest z tiomersalem:
http://szczepienie.blogspot.com/2015/11/co-zawieraja-szczepionki-czy-wiesz-co.html - cytuje:
Etylortęć, w przeciwieństwie do bardziej szkodliwej dimetylortęci, nie wykazuje skłonności do bioakumulacji w organizmie człowieka. Jony rtęciowe Hg2+, powstałe w wyniku częściowego metabolizmu etylortęci, pozostają w organizmie znacznie dłużej; czas całkowitej eliminacji z organizmu wynosi ok. 120 dni[5][6]. W tym czasie jony te mogą być m.in. metylowane i podlegać innym przemianom w znacznie bardziej toksyczne związki, np. metylortęć" - źródła z nawiasów są na wikipedii hasło tiomersal. 

"Gdyby tylko sceptycznym rodzicom chciało się pójść do lekarza i porozmawiać merytorycznie, a w razie wątpliwości odwiedzić drugiego pediatrę. Dagmara Chmurzyńska-Rutkowska przekonuje, że zadaniem lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej jest udzielenie rodzicom jak największej liczby odpowiedzi na temat niepożądanych odczynów czy powikłań, a w przypadku ich wystąpienia wykonanie dodatkowych badań lub skierowanie na konsultację ze specjalistami, np. hematologiem czy neurologiem. – Wyczytywanie informacji z Internetu wprowadza tylko większy zamęt, a tymczasem największym problemem jest brak dialogu lekarz-pacjent. Pamiętajmy, że chodzi tutaj o dobro dzieci – apeluje pediatra."
Co szkodzi, że rodzic coś samodzielnie doczyta, będzie wiedzieć o co pytać i ew. potem sprawdzi czy słowa lekarza mają pokrycie z tym co np. widnieje w zaleceniach mp.pl?
Dialog wskazany, ale warto wiedziećo czym będzie się rozmawiało
https://www.youtube.com/watch?v=CK1DNMKkXmg
Nie zaszkodzi mieć jednak argumenty, różne... poniższe strony też złe?;]
http://sporothrix.wixsite.com/tylkonauka/prostowanie-antyszczepionkowych-bredni-
Lekarz powinien potrafić przekonać rodzica, aby wspólnie odpowiedzieć na pytania o indywidualną ocenę ryzyka szczepienia oraz samej choroby wg.
http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html

"A odpowiedzialność jest spora, bo jak mówi dr Alicja Kerney, jeżeli na skutek unikania szczepień odporność zbiorowa zmniejszy się do wartości poniżej 90 proc. w skali populacji, dawne choroby powrócą i cofniemy się do lat 50. ubiegłego stulecia."
Dlaczego nigdy nie mogą konkretnie napisać?
Jak te % wyglądają w Polsce? Gdzie dostępne są takie dane?
Jaki dokładnie procent polskiej populacji jest odporny przeciwko jakim chorobom? Jak się ma ten procent (czy jest większy, mniejszy) od minimalnego zapewniającego odporność grupową (zgodnie z tym jak podaje wiki - czyli niedopuszczającego to powstawania epidemii)?
Czy np. 97% to wystarczająca liczba dotycząca wyszczepienia szczepionką przeciwko ospie aby nie dochodziło do epidemii?
Czy obliczenia uwzględniają fakt, że wraz z zanikaniem boosterów środowiskowych (patogen nie krąży w populacji) katastrofalnie obniża się skuteczność szczepień?
http://szczepienie.blogspot.com/p/odpornosc-grupowa-jak-naprawde-wyglada.html

"Będziemy walczyć z błonicą, krztuścem, polio czy odrą i ich groźnymi powikłaniami, a najbardziej ucierpią niemowlęta do 6 miesiąca życia, czyli przed otrzymaniem szczepionek, dzieci chore na nowotwory oraz ludzie z niedoborami immunologicznymi. I wtedy na dyskusję będzie już naprawdę za późno."
Napisane jakby teraz było bardzo dobrze i ponad 90% ludzi było odporna... Przykładowo już teraz możemy walczyć z błonicą gdyż "Według danych Państwowego Zakładu Higieny, u ok. 40% przebadanych osób stężenie przeciwciał przeciwko błonicy było poniżej wartości ochronnej. Czy w Polsce istnieje ryzyko pojawienia się ognisk epidemicznych błonicy?" http://www.mp.pl/szczepienia/praktyka/ekspert/blonica_tezec_krztusiec_ekspert/116314,wedlug-danych-panstwowego-zakladu-higieny-u-ok-40-przebadanych-osob-stezenie-przeciwcial-przeciwko-blonicy-bylo-ponizej-wartosci-ochronnej-czy-w-polsce-istnieje-ryzyko-pojawienia-sie-ognisk-epidemicznych-blonicy


Warto też przeczytać i zweryfikować podobny tekst
http://szczepienie.blogspot.com/2016/08/kilka-uwag-do-35-najbardziej.html

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Proszę podawać źródła informacji. Chcę aby dyskusja była merytoryczna, krytyka mile widziana, ale spokojna i konstruktywna.
Przekleństwa, spam, atakowanie innych osób - takie posty będą usuwane.