Przypisywanie każdego nagłego zawału serca u młodych ludzi wyłącznie szczepionce stanowi dużą przesadę, ponieważ przed pojawieniem się wirusa SARS-CoV-2 do takich zgonów również dochodziło, a same zawały są schorzeniami wieloczynnikowymi. Jednocześnie oficjalne dane medyczne wskazują, że ryzyko poważnych powikłań kardiologicznych oraz zakrzepowych jest wielokrotnie wyższe po przechorowaniu pełnej infekcji COVID-19 niż po samym szczepieniu. Mimo to nie da się całkowicie wykluczyć scenariusza, w którym zarówno zakażenie koronawirusem, jak i podanie szczepionki mogą potencjalnie podnosić ryzyko wystąpienia problemów sercowo-naczyniowych. Wspólnym mianownikiem dla obu tych sytuacji jest bowiem obecność białka kolca, które wykazuje właściwości prozapalne i może uszkadzać mikrokrążenie.
Badania naukowe potwierdzają, że białko kolca potrafi bezpośrednio upośledzić naturalną walkę organizmu ze skrzepami, znacząco hamując proces ich rozpuszczania, czyli fibrynolizę. Biochemiczny mechanizm tego zjawiska polega na tym, że białko kolca – pochodzące zarówno z wirusa, jak i ze szczepionki – wiąże się bezpośrednio z fibrynogenem, kluczowym białkiem osocza odpowiedzialnym za krzepnięcie krwi. Interakcja ta drastycznie przekształca powstający zakrzep w gęste, zbite i nieprawidłowo pofałdowane agregaty o charakterze amyloidowym, wywołując głębokie anomalie w strukturze białek krwi. Tak zmieniona sieć włóknika staje się wysoce i patologicznie odporna na enzymatyczne działanie plazminy, czyli kluczowego, naturalnego enzymu ustroju, którego zadaniem jest rozkładanie fibryny tworzącej stelaż każdego skrzepu i oczyszczanie naczyń z zatorów.
W badaniach biofizycznych nad amyloidogennymi fragmentami białka kolca, takimi jak sekwencja Spike685, wykazano, że modyfikuje ono sieć włóknika w sposób paraliżujący proces naturalnej degradacji enzymatycznej, przez co organizm traci swoje główne narzędzie do usuwania zakrzepów. Zagadnienie roli układu fibrynolitycznego w patologiach naczyniowych opisano szerzej w literaturze medycznej pod adresem:
W założeniu białko kolca wytwarzane przez szczepionki mRNA, takie jak Pfizer czy Moderna, nie jest identyczne z białkiem żywego wirusa, ponieważ zostało celowo zmodyfikowane genetycznie poprzez wprowadzenie tak zwanej mutacji 2P. Dzięki tej modyfikacji białko szczepionkowe powinno pozostawać zakotwiczone na powierzchni komórki, która je wyprodukowała, co pozwala układowi odpornościowemu na szybkie zniszczenie komórki wraz z antygenem, zapobiegając swobodnemu krążeniu toksyny i niszczeniu naczyń, co bez przeszkód czyni wirusowe białko kolca. Mimo tych zabezpieczeń współczesne badania kliniczne potwierdziły, że w rzadkich przypadkach białko kolca pochodzące ze szczepionki może przedostać się do krwiobiegu, krążyć w całym organizmie i być wykrywalne w różnych tkankach.
Dowodem na to zjawisko są prestiżowe badania naukowców z Harvard Medical School opublikowane w czasopiśmie Circulation. Wykazały one, że u nastolatków i młodych dorosłych, u których rozwinęło się rzadkie powikłanie w postaci zapalenia mięśnia sercowego (myocarditis) po przyjęciu szczepionek mRNA, we krwi krążyły podwyższone poziomy wolnego, niezwiązanego z przeciwciałami białka kolca, co szczegółowo przedstawiono w publikacji:
Kolejnym aspektem łączącym obie ekspozycje jest czas utrzymywania się antygenu. Badania kliniczne dowodzą, że u części osób białko kolca – zarówno z infekcji, jak i ze szczepionki – potrafi krążyć w organizmie znacznie dłużej, niż pierwotnie zakładano, chociaż przypadki liczone w latach są niezwykle rzadkie i ich górna granica wynosi prawdopodobnie około dwóch lat. W badaniach nad tak zwanym syndromem poszczepiennym (PVS), prowadzonych między innymi przez naukowców z Yale University, wykazano, że u pacjentów zgłaszających przewlekłe dolegliwości zmodyfikowane białko kolca krążyło w osoczu znacznie dłużej niż standardowe kilka dni, a w skrajnych przypadkach wykrywano je nawet kilkaset dni po iniekcji. Zjawisko to wiąże się z faktem, że u niektórych osób zmodyfikowane mRNA (zastąpienie urydyny pseudourydyną) cechuje się wyjątkową stabilnością i bardzo wolnym tempem degradacji, o czym można przeczytać w badaniu dostępnym pod adresem:
Trzeba jednak zaznaczyć zasadniczą różnicę skali między obiema sytuacjami. Mechanizm całkowitego paraliżu fibrynolizy zachodzi przede wszystkim podczas ostrej infekcji żywym wirusem oraz w Long COVID, gdzie stężenie wolnego białka w osoczu jest bardzo wysokie, podczas gdy w przypadku szczepień mRNA mamy do czynienia ze śladowymi i ściśle kontrolowanymi ilościami. Podczas infekcji żywy wirus SARS-CoV-2 replikuje się masowo, niszcząc komórki i niekontrolowanie zalewając ustrój miliardami cząsteczek, co niesie wielokrotnie wyższe ryzyko uszkodzeń narządowych. Liczba cząsteczek białka w trakcie choroby przewyższa tę ze szczepienia o wiele rzędów wielkości, dlatego bezpośredni związek kliniczny z powikłaniami zakrzepowymi udokumentowano jednoznacznie dla dzikiego wirusa. W przypadku szczepionki powiązanie to jest znacznie trudniejsze do wykazania również z tego względu, że niemal każdy zaszczepiony miał w środowisku kontakt z wirusem, przez co nie można przypisać całej winy wyłącznie samemu preparatowi.
Ostatecznie głównym zagrożeniem wynikającym z obecności opornych mikroskrzepów nie jest nagłe odcięcie przepływu krwi w dużym naczyniu krwionośnym, lecz przewlekłe, uogólnione niedotlenienie tkanek oraz stan zapalny śródbłonka. Prowadzi to do zaburzeń perfuzji narządowej, które klinicznie manifestują się u pacjentów w przebiegu Long COVID długotrwałym zmęczeniem, bólami mięśniowymi oraz mgłą mózgową, a nie nagłymi zawałami serca. Bezpośrednie wywołanie zawału serca przez białko kolca wymagałoby nagłego zablokowania tętnicy wieńcowej przez masę krytyczną toksyny, liczoną w biliardach cząsteczek. Nawet w Long COVID czy rzadkich zespołach poszczepiennych białko uwalnia się z tkanek powoli i w ilościach pikogramowych, co może podtrzymywać stan zapalny naczyń włosowatych, ale fizycznie nie tworzy nagłego skrzepu zamykającego główne naczynie wieńcowe. Z tego powodu oficjalnie brak jest dowodów statystycznych i epidemiologicznych, które powiązałyby szczepienia z masowym wzrostem liczby zawałów serca występujących odlegle, na przykład od trzech do pięciu lat po iniekcji, mimo że biochemiczne zdolności białka kolca do modyfikowania krzepliwości krwi pozostają potwierdzonym faktem.
0 komentarze:
Prześlij komentarz
Proszę podawać źródła informacji. Chcę aby dyskusja była merytoryczna, krytyka mile widziana, ale spokojna i konstruktywna.
Przekleństwa, spam, atakowanie innych osób - takie posty będą usuwane.